OBŁUDAObłuda boli i rozczarowuje. Jest takim kłamstwem, które dotyczy istotnej zależności człowieka. To związek między wnętrzem a tym, co na zewnątrz. Niewidzialną a widzialną stroną życia. Przejawia się w udawaniu, a co za tym idzie przewartościowaniu. Sprawy istotne stają się tłem, mało ważne urastają do rangi pierwszorzędnych. Tak może być w odniesieniu do Boga, jak również w relacjach międzyludzkich. Ewangelia mówi o tym pierwszym rodzaju obłudy. Wargi dalekie są od serca. Wypowiadane słowa modlitwy są pustą formułą, rytuałem, czasem zaklęciem. Styl życia zostaje oderwany od zasad ustalonych przez Boga i opiera się na „ludzkiej tradycji”. Przyczyny wynikają oczywiście z wygody, materializmu czy egoizmu. Z tego, co obecne jest w ludzkiej naturze, a co teologia określa jako skutek grzechu pierworodnego. Trzeba jednak tak ogólną odpowiedź rozpisać na doświadczenie ludzkiego życia. I tu przychodzi mi na myśl pewien obraz. Otóż niebawem rozpocznie się wraz ze szkołą przygotowanie sakramentalne dzieci i młodzieży. Frekwencja jest tu spora, choć religijność poszczególnych domów jest bardzo różna. I często widać ten rozdźwięk i rozdarcie w postawie, pojawia się jakieś maskowanie. Zwyczajna obłuda, oszukiwanie siebie, innych, Boga. Młodzieży, która nie ma w swym domu doświadczenia religijnego proponuję otwartość, by odkryć Boga, a Jego przykazania odczytać jak klucz do szczęścia. Sam także modlę się o autentyzm, szczerość i czystość intencji. O serce, dla siebie i innych. ks. Andrzej Leszczyński |
|
|
|