![]() |
|||||
![]() |
|||||
XXVIII Niedziela Zwykła |
|||||
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. |
|||||
Bóg zaprasza – wyjątkowa propozycja dla człowieka nowoczesnego!Odrzucenie Boga Gdy czytam to Słowo, bardzo wyraźnie rysuje mi się obraz dzisiejszego człowieka, który chciałby nosić miano „nowoczesnego”. I ktoś niestety temu człowiekowi wmawia, że do jego „nowoczesności” Bóg nie pasuje. I choć jest to wielkie kłamstwo, bo jak mówi Słowo Boże w Psalmie 42: „Dusza moja pragnie Boga, Boga żywego”, to jednak wielu za tym idzie i podobnie jak owi zaproszeni na ucztę do króla z Ewangelii, nie chce przyjść. W dramatyczny sposób słychać tutaj echo słów, które skierował szatan do Boga u początków Historii Zbawienia w tym dobitnym „non serviam – nie będę służył”! Wezwanie dla wezwanych Bóg jednak zawsze walczy o człowieka do samego końca. Szanuje jego wolną wolę, ale z drugiej strony nie przestaje szukać sposobów na to, by mimo wszystko znaleźć sposób na to nowoczesne serce. Bóg więc posyła swoje sługi z poleceniem: „Zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie!” W tekście greckim Pisma Świętego jest dosłownie „wezwijcie wezwanych”. Świadczy to o tym, że my do których Bóg w dzisiejszej Ewangelii kieruje swoje zaproszenie, jesteśmy przewidziani w Jego Sercu od wieków! Jesteśmy na Jego „liście gości”, bez których owo przyjęcie byłoby bardzo ubogie. Potwierdzenie można znaleźć choćby i w słowach skierowanych do Jeremiasza „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię.” (Jr 1, 5) I to jest ta wielka prawda, która nie ma miejsca nigdzie w takim wymiarze poza chrześcijaństwem, że jesteśmy dziećmi Boga! Jak mówi refren jeden z chrześcijańskich piosenek: „Jesteśmy ludem Króla chwał, Jego świętym narodem, wybranym pokoleniem, by objawiać Jego cześć!” Poczujmy się więc zaproszeni przez Chrystusa na wielką ucztę Baranka, na której nie ma już lęku, a nowoczesność nie kłóci się z Bożym planem względem człowieka ani z miłością. Bez stroju Pozostaje nam jeszcze ten ów człowiek, który przyszedł na ucztę, odpowiedział na zaproszenie, a jednak spotkała go bardzo przykra sytuacja w której Król wyrzucił go w miejsce pełne bólu i rozpaczy. Powód był jeden – nie ubrał się odpowiednio! Co jest więc tym potrzebnym strojem, by móc ucztować z Królem Wszechświata? To nic innego jak po prostu czyste serce. Serce wyspowiadane, nie uwikłane w grzechy. Może to być serce słabe, upadające, nawet często, ale serce, które walczy, wstaje i ufa Bożemu Miłosierdziu. Pośród nas jednak, jest wielu chrześcijan, którzy wprawdzie przychodzą na ucztę, ale właśnie bez stroju odświętnego. Wyraża się to w byciu np. na Mszy Św., ale w codziennym życiu, taki człowiek uzurpuje sobie władzę do przebierania w prawdach wiary, do decydowania, które przykazanie mi pasuje, a które nie. Dyskusje np. na temat antykoncepcji, in vitro, aborcji, celibatu itd. itd. Takie życie chrześcijaństwem wybiórczo, jest życiem nieewangelicznym. Jest przeciw miłości Boga do człowieka. Zniewala się bowiem samego Stwórcę mówiąc Mu, że ja – człowiek wiem lepiej niż Ty Boże! |
|
Pierwsza warstwa przypowieści o Królestwie to Izrael. Jego wybranie i niewierność. Zaproszenie na ucztę oznacza wszelkie działania Boga, który wychodził ku Narodowi Wybranemu. Przemawiał przez Proroków, a w końcu "przemówił do nas przez Syna" (Hbr 1,2). To Jego uczta, a Izrael to zaproszeni goście. Niewierność wyrażona przez odrzucenie zaproszenia to historia niesłuchanych Proroków, odrzucenia "sług Króla", a nawet walka z nimi . Ich los podzielił również Syn, w najbardziej dramatyczny sposób. Wytracenie w języku przypowieści nie oznacza cofnięcia obietnicy wybrania, lecz paradoksalnie pokazuje wielkie pragnienie Boga, który chce dać udział w Swojej chwale. Wszystkim i każdemu. Powołuje tak, by "sala zapełniła się biesiadnikami". Oni wszyscy symbolizują ówczesnych pogan, którzy przez ofiarę Jezusa mają stać się uczestnikami Królestwa niebieskiego. To też symbol zaproszenia i udziału w uczcie ludzi wszystkich czasów. Tu dochodzimy do drugiej warstwy przypowieści. Ona dotyczy osobistej relacji do Boga każdego z nas. Chrzest włączył nas w rzeczywistość Bożego Królestwa. Zostaliśmy powołani do tego, by je tworzyć i mieć udział w Bożym życiu. Teraz i kiedyś w wieczności. Pomimo naszych niewierności Bóg nie rezygnuje i ciągle przychodzi, a Jego głos dociera wszędzie, nawet na "rozstajne drogi". Zaproszenie dotyczy wszystkich spraw, w których Bóg pragnie być z nami przy jednym stole. Chce zjednoczenia z tymi, których karmi dając życie, "pokarm we właściwym czasie". Udziela swojej łaski, aby nas oczyszczać, na co w przypowieści wskazuje weselna szata. Przestrogą jest wyrzucenie tego, który zasiadł do uczty nieprzygotowany. Bo powołanie - zaproszenie musi stać się wybraniem - pełnym udziałem w życiu Boga. ks. Andrzej Leszczyński |
|
Po pierwsze ChrystusKandydaci do Chrztu, w pierwszych wiekach życia Kościoła, nie mogli być na całej Mszy św. Po Liturgii Słowa wychodzili ze świątyni. Pewien ksiądz, który dzisiaj przygotowuje ludzi dorosłych do Chrztu nie każe im wychodzić z kościoła w trakcie Mszy św., jednakże prosi ich, aby w czasie Liturgii Eucharystycznej milczeli. To milczenie wydaje mi się czymś bardzo wymownym W przypowieści o uczcie, którą dzisiaj odczytuje się w świątyniach na całym świecie pojawia się postać człowieka, który zostaje wyrzucony z uczty. Ewangelia charakteryzuje go jako tego, który nie był odpowiednio ubrany, co było powodem, iż nie mógł zostać na uczcie. Słowa te przypominają mi św. Pawła, który pisał o przyobleczeniu się w Chrystusa. Opisując to, co wydarza się podczas Chrztu, posługuje się wyraźnie obrazem szaty: (Ga 3, 27). To właśnie dzieje się podczas Chrztu: przyoblekamy się w Chrystusa, On daje nam swoje szaty, które nie są czymś zewnętrznym. Oznacza to, że wchodzimy w życiową komunię z Nim, że nasze i Jego życie łączą się, wzajemnie się przenikają. - tak w Liście do Galatów (2, 20). Człowiek wyrzucony z uczty zaniemówił. Być może był przekonany, że jest dobrze ubrany, że wszystko jest z nim w porządku. Zauważmy, że nie chodziło o to, że był dobry lub zły. Ewangelia mówi, iż król- Bóg zaprosił na ucztę dobrych i złych. Weszli na ucztę dobrzy i źli: Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. Dzisiaj, 12 października 2008, obchodzimy Dzień Papieski. Wspominamy papieża Jana Pawła II dla którego Jezus był najważniejszą Osobą na świecie. Wszystko inne w życiu papieża wypływało właśnie z miłości do Chrystusa. 30 lat temu, tuż po wyborze na Stolicę Piotrową mówił : "Otwórzcie drzwi Chrystusowi", a pierwszą encyklikę poświecił właśnie Jezusowi. ks. Jacek Socha |
|
Ostatnia scena dzisiejszej Ewangelii może być najbardziej niezrozumiała. Rozumiemy Gospodarza, który oburza się na tych, których zaprosił na ucztę, a nie przyszli. Ich nieobecność wynikała ze złej woli. Oni w ostentacyjny sposób pokazali niechęć do człowieka zapraszającego na ucztę weselną syna. To zlekceważenie spowodowało zaproszenie wszystkich nawet przypadkowo spotkanych ludzi. I to wśród nich pojawia się człowiek niewłaściwie ubrany. Chrystus pokazuje w dzisiejszej Ewangelii, że Naród Wybrany, Izraelici, nie potrafili docenić i przyjąć miłości Boga. W ten sposób do Królestwa Bożego zostali zaproszeni poganie. Bóg zaprasza do Siebie każdego z nas i przypomina, że przyjęcie zaproszenia zobowiązuje. Wymaga zmiany i przemiany. Jeżeli podejmuję zaproszenie do spotkania z Bogiem to jednocześnie muszę się do tego przygotować, także przez odpowiedni strój. Jego brak świadczy o duchowym niechlujstwie, o wymigiwaniu się, o niechęci w podejmowaniu konsekwencji, przynajmniej w braniu na siebie odpowiedzialności. Jest to poważny grzech, grzech zaniedbania, i kto wie, czy grzech bylejakości nie jest największą bolączką naszych czasów. Ks. Marek Dynia |
|
|
|