![]() |
|||||
![]() |
|||||
XII Niedziela Zwykła |
|||||
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. |
|||||
Boża siła nadzieją dla ludzkiej bezsilności "Jezus powiedział: nie bójcie się ludzi". To wezwanie Jezusa ma pewien specyficzny wymiar, a mianowicie lęk człowieka przed samym sobą. Znalazłem kiedyś takie świadectwo: "Dotknęło mnie niepopisane uczucie przerażenia. Szukałem przyczyny na zewnątrz, w tym co mnie otacza, w bodźcach których doznaję i nic tam nie znajduję. A więc to wszystko dzieje się we mnie. Jestem zdumiony. To przed czym odczuwam największy lęk nie przychodzi z poza mnie, lecz pochodzi ze mnie. Odkrywam w sobie miejsce, które jest pustynią osamotnienia i to w najgorszym rozumieniu, jako miejsce gdzie krzyczy śmierć, gdzie słychać pełne cierpienia i bólu wołanie o uwolnienie. Napełniam się wielkim smutkiem, że nie potrafię dać wolności sobie samemu. Boję się tego miejsca w sobie, ale jednocześnie wiem, że tylko droga tamtędy prowadzi do odnalezienia siebie samego i do zjednoczenia z Bogiem. Wiem, że od wielu lat powtarza się ten sam schemat: zbliżam się do tego ciemnego miejsca we mnie i nie mogę przez nie przejść. Lęk jest tak duży, że zawracam z powrotem na powierzchnię. Uciekam, od samego siebie. Nie mam odwagi. Pozostaje mi z tęsknotą zwrócić się w stronę Boga. Dzisiaj pomyślałem sobie: Boże jesteś moją ostatnią nadzieją!" Ten człowiek dobrze pomyślał, bo tak naprawdę przestać bać się ludzi może tylko ten, kto z miłości będzie wybierać Boga. Podczas rekolekcji usłyszałem mądre słowa, które warto powtarzać: "Gdy miłujesz niczego się nie lękaj, gdy nie miłujesz lękaj się wszystkiego". Żeby odwracać się od tego co nas przeraża i wewnętrznie paraliżuje, jest jeden dobry sposób: nie przestawaj zwracać się całym sobą z miłością ku Bogu. Nie bój się za Jeremiaszem często powtarzać: "Pan jest przy mnie jako potężny mocarz". Pan jest przy mnie - to prawda. Ks. Jacek Nawrot
|
|
|
|