Jak policzyć, że troska o dobra materialne przekracza ewangeliczne "zbytnio"? Czy rozstrzyga się to w kategorii ilości, wielości i liczb? Jeżeli tak, to jakiej miary trzeba użyć, by to rozpoznać? Takie i podobne pytania mogą rodzić się w odniesieniu do słów Jezusa. Nie doprowadzą nas one jednak do znaczenia podanych obrazów. Co więcej mogą sprawić, że dość łatwo porzucimy ewangeliczne podejście. Nazywając je przy tym niefrasobliwością, brakiem roztropności czy też zupełnym nieprzystawaniem do dzisiejszych realiów. A jednak sprawa jest fundamentalna, bo chodzi o wpływ Boga lub mamony na nasze życie. Posiadając bowiem możemy nie zauważyć, że w rzeczywistości sami zaczniemy należeć do tego, o co zabiegamy i co gromadzimy. Podległość zaś Bogu jest zaufaniem nie wobec czegoś, ale Kogoś. Do Niego w rzeczywistości należy świat i każdy z nas. On troszczy się o dzieło stworzenia i jest w nim obecny. W oczach Boga odkrywamy prawdziwą wielkość, a przyjmując ewangeliczną hierarchię celów i zadań, budujemy Boże Królestwo. W sobie i wokół siebie. Wobec takiej perspektywy wszystko inne zachowuje właściwe sobie miejsce i porządek. Myślenie, działanie i plany nie zamykają się do tego, co widzialne, ale sięgają poza horyzont. Tam, gdzie sięgają oczy wiary, nawet tej małej. ks. Andrzej Leszczyński |
||
Jezus w dzisiejszej Ewangelii zwraca naszą uwagę na ostateczny cel naszego życia. Pokazuje, że nie nasze życie na ziemi, ale Królestwo Boże jest naszym ostatecznym celem i sensem życia. Warto pamiętać, że Jezus nie zachęca dziś do zaniechania troski o przyszłość. Nie mówi o tym, żeby rolnicy przestali siać, ojcowie dbać o zabezpieczenie swojej rodziny. Bóg swoją Opatrznością otacza wszystkie stworzenia stosownie do zdolności i możliwości tworzenia. Dlatego człowiek powinien brać swój los we własne ręce. Jednak nie może to być sens i cel życia. Jest to tylko środek służący drodze do ostatecznego celu - zbawienia. Nie wolno mylić celu ze środkiem prowadzącym do tego celu. Dbanie o przyszłość jest czymś ważnym, ale ważniejsza jest wierność Bogu i jego przykazaniom. Bogacenie się nie jest złe, ale ważniejsze jest zbawienie. Dlatego, na przykład, należy się powstrzymać od kradzieży pieniędzy, które niewątpliwie przyczyniły się do poprawy jakości życia i pomogły całej rodzinie. Złe jest posiadanie bogactwa, które wprowadza moralny zamęt i staje się celem uświęcającym wszelkie sposoby zdobycia go. ks. Marek Dynia |
||
| Jeżeli chcesz nas ubogacić swoim rozumieniem tego fragmentu Ewangelii, zapraszamy do dzielenia. |
||
|
||