UTRACIĆ WSZYSTKO, BY ZYSKAĆ JEDYNEGO
|
|
IDĄC ZA NIM, IDZIE SIĘ Z NIMPorównania o budowie wieży i królu wybierającym się na bitwę nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Obie sytuacje mówią o oczywistej logice, jaka winna towarzyszyć zamierzonym planom. Aby one się powiodły, trzeba mieć świadomość swoich możliwości. Innymi słowy: "mierzyć siły na zamiary". Przedstawione obrazy Jezus odnosi do tego, co ma cechować naśladującego Go ucznia. Można bowiem "iść za Jezusem" i nie być Jego uczniem. Można jakoś być w Jego otoczeniu, nawet bardzo blisko i tylko otrzeć się o postawę ucznia. Przykład Judasza jest tu smutnym "memento". Niesienie krzyża i gotowość do wyrzeczenia to jakby dwie strony tej samej monety. Rzeczywistości, które się ze sobą ściśle łączą. Pozbywanie się tego, co się posiada nie przychodzi łatwo. Zawsze wiąże się z trudem, wysiłkiem czyli jest jakimś cierpieniem. To cierpienie ma mieć postać krzyża tak, by jego owocem był udział w zwycięstwie Jezusa. Życie chrześcijanina powinno być pasmem takich zwycięstw. Ma to miejsce chociażby wtedy, gdy przystępujemy do sakramentu pokuty. Wyrzeczenie się grzechów nierzadko niesie ze sobą spory wysiłek. To krzyż, którego owocem jest nowe życie. Ludzkie relacje też są sprawdzianem tego, na ile jesteśmy uczniami Jezusa. Egoizm, brak gotowości do służby, materializm, zachłanność to pokusy, wobec których stajemy każdego dnia. A Jezus - jak zawsze - zaprasza i mówi: "jeśli chcesz". Jeżeli tak, to można być pewnym, że nie pozostaje się samemu. Przecież idąc za Nim, idzie się z Nim. Niosąc krzyż z wyrzeczeniem pełnym radości i szczęścia. ks. Andrzej Leszczyński |
|
ON JEST NAJWAŻNIEJSZYW swoich pouczeniach Jezus zawsze jest bardzo konkretny. Nie wskazuje na żadne półśrodki. Mówi jasno i dobitnie, że On jest najważniejszy. Może nas szokować „nienawiść” jaką narzuca nam w odniesieniu do naszych bliskich. I choć pewnie dla wielu z nas potoczne rozumienie takiej postawy byłoby całkiem wygodne, to jednak Jezus użył słowa, oznaczającego niestawianie kogokolwiek ponad Boga. Nie chodzi więc o nienawiść, lecz o właściwe ukierunkowanie relacji. Nasza więź z Chrystusem musi być relacją najważniejszą. Każda inna relacja, którą tworzymy z ludźmi, powinna być jej przyporządkowana. Pomocą w wyobrażeniu sobie takiego układu relacji może być bryła stożka: ma jedną oś centralną, a wszystkie proste od podstawy, o ile chcą sięgnąć wierzchołka, muszą się z tą osią połączyć. Jeśli chcemy, aby nasze relacje pomogły nam osiągnąć wierzchołek życia – świętość, to powinniśmy oprzeć je na związku „ja-Chrystus”. Doświadczenie budowania relacji pokazuje, że często podporządkowywanie ich Bogu bywa trudne. Może stanowić swoisty krzyż, który musimy dźwigać idąc za Chrystusem i razem z Nim. Jest to jedyna droga do wewnętrznego porządku. Idąc innymi drogami narażamy się na niechybną porażkę. Pan udowadnia to na przykładzie budowniczego wieży i króla. Można odnieść te dwa obrazy do wydarzeń ze Starego Testamentu. Budowniczowie wieży Babel nie skończyli jej, bo zabrakło w ich planach odniesienia do woli Bożej. Wodzowie izraelscy, którzy słuchali fałszywych proroków, również ponosili dotkliwe klęski. Z drugiej strony odnajdziemy wiele biblijnych przykładów wież miast warownych, które sam Bóg umacnia; a także bitew po ludzku skazanych na klęskę – jak choćby bitwa Gedeona, które sam Bóg poprowadził do zwycięstwa. ks. Krystian Wilczyński |
|
TAM GDZIE NIE MA ZBAWIENIA JEST POTĘPIENIEPewien rabin pochwalał zarówno wiedzę, jak i mądrość. Wiedzę zdobywa się przez czytanie ksiąg, albo przez słuchanie wykładów - zwykł mawiać. A mądrość? - pytali słuchacze - Mądrość przez czytanie księgi, którą jesteś ty sam. Przy czym nie jest to wcale sprawa prosta, gdyż prawie co godzinę wychodzi nowe i zmienione wydanie owej trudnej księgi. I trzeba przyznać, że ów rabin miał rację. Bogactwo można odziedziczyć, ale nie mądrość. Mądrość zdobywa się powoli, w drodze życiowych doświadczeń. Jeżeli żyjemy wystarczająco długo, zwykle gdzieś po drodze spotykamy się z mądrością i możemy ją nabywać. Ale sztuka polega na tym, żeby zmądrzeć zanim się człowiek zestarzeje, co nie jest rzecz łatwą. Trzeba zatem zapytać: cóż czynić, by nabyć mądrości nim będzie za późno, by z niej skorzystać? Myślę, że odpowiedź jest z jednej strony bardzo łatwa, z drugiej jednak nastręcza wiele trudności. Łatwość polega na tym, że wystarczy poświęcić uwagę na planowanie tego, co zamierza się dokonać. Umiejętne wykorzystanie danego nam czasu, uważne, pełne troski podejście do zadań nam powierzonych – wszystko to przyczynia się na korzyść, by nie dać się uwieść rutynie, by nie potraktować przedmiotowo bliźniego, by dostrzec we wszystkim działanie Bożej Opatrzności i obecność Chrystusa w bliźnich. Pamiętajmy jednak i o tym, że życie ludzkie to nie tylko doczesność. Zatem i wieczności kredyt narastający w doczesności, trzeba będzie spłacić. A ta spłata może być drastyczna, albowiem słowa Jezusa Chrystusa złudzeń nie pozostawiają: Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Nie być uczniem Chrystusa, nie być Go godnym oznacza nieuczestniczenie w zbawieniu. A tam, gdzie nie ma zbawienia, jest potępienie. Tertium non datur… ks. Marek Radomski |
|
| Jeżeli chcesz nas ubogacić swoim rozumieniem tego fragmentu Ewangelii, zapraszamy do dzielenia. Brak połączenia z bazą! |
|
|
|