KONSEKWENCJE GRZECHUGrzech jest nieposłuszeństwem wobec Boga, ktore w konsekwencji oddala człowieka od Niego. Rodzi później nieprawdziwy obraz Boga jako tego, który jest w swej sprawiedliwości surowy a nie przebaczający. Szatan jako ten, który zna Stwórcę ma świadomość, że aby pozyskać człowieka zło ukazuje jako dobro a Dobro Najwyższe jako uosobienie upokorzenia. Ważnym elementem w procesie nawrócenia jest przekonanie człowieka, który upadł, że Pan Bóg nie jest mściwy i nie raduje się z konsekwencji upadku, lecz czeka na powrót zagubionej owcy, aby tych konsekwencji bylo jak najmniej, gdyż to one oddalają i odcinają od Bożej miłości. Jezus - Bóg Człowiek - ukazuje dzisiaj, że nie sądzi człowieka lecz czeka i raduje się z powrotu do niego. ks. Jarosław Piotrowski |
|
ŁASKA POKUTYIle wspaniałej nadziei przynosi ten tekst Ewangelii o przebaczeniu jawnogrzesznicy. Zmiana życia jest możliwa i rozpoczyna nowy rozdział w bliskości z Bogiem. Początek świętości może nastąpić teraz, tutaj, u stóp Jezusa Chrystusa. Można zostawić to co niepokoi sumienie, aby stało się nowe i rozradowało człowieka. Kobieta z dzisiejszej Ewangelii uczy odwagi dobra. Wspaniały, nowy, inny człowiek, który przeszedł przez ból oczyszczenia. Obmył siebie w miłości, której nie pojmuje, ale którą przeczuwa. Idź w pokoju, powie Jezus do niej i jej podobnym. ks. Piotr |
|
BYĆ CAŁKOWICIE OKPewnie warto zastanawiać się codziennie, czy jestem bliższy postawie grzesznej kobiety czy faryzeusza. Na pewno bardzo nas wzrusza pokorna postawa tej kobiety i wielkoduszność Chrystusa, ale najprawdopodobniej - niestety - bardziej jesteśmy podobni do tego faryzeusza. W zasadzie trudno jest mu coś konkretnego zarzucić - nam nieraz też - jeśli patrzymy z punktu widzenia sprawiedliwości, czy też może "bycia w porządku". Bo przecież Szymon nie miał na sumieniu żadnych konkretnych grzechów. Jak każdy faryzeusz, zapewne ściśle zachowywał posty, dawał dziesięcinę, regularnie odprawiał modły. Był więc całkowicie OK - tak mu się przynajmniej zdawało. Zapewne był dumny ze swej wielkoduszności, gdy łaskawie zaprosił do siebie Jezusa. Nic więc dziwnego, że poczuł się urażony, kiedy Jezus poświęcił uwagę komuś tak niegodnemu, jak ta kobieta. Grzeszność w jej przypadku prawdopodobnie oznacza, że była prostytutką, o czym pewnie większość mieszkańców miasta wiedziała. Jednak widzimy, że ona potrafi to co nam przeważnie przychodzi z trudem - dojrzeć swój grzech i prosić o przebaczenie. To za tę postawę Jezus ją chwali. Natomiast faryzeusz jest bardzo pewny siebie. W tej pewności siebie twierdzi, że Jezus nie jest mu do niczego potrzebny, dlatego obraża się, gdy Ten poświęca czas na rozmowę z kobietą. Warto zastanowić się czy ja odczuwam, jak ta kobieta, potrzebę obecności i przebaczenia Jezusa, czy jestem już tak "doskonały" jak faryzeusz. ks. Marek Dynia |
|
| Jeżeli chcesz nas ubogacić swoim rozumieniem tego fragmentu Ewangelii, zapraszamy do dzielenia. Brak połączenia z bazą! |
|
|
|