JAN MU BYŁO NA IMIĘUrodził się 8 maja 1786 roku, w ubogiej rodzinie wiejskiej, w Dardilly koło Lyonu, we Francji. W roku 1799, w czasie trwania krwawej rewolucji francuskiej i prześladowania Kościoła, potajemnie przystąpił do I Komunii św. Sztukę czytania i pisania posiadł dopiero mając 17 lat. Taka była cena, jaką trzeba było zapłacić za skutki rewolucji, która tępiła wszystko, co wiązało się z Kościołem Katolickim. Również przyparafialne szkoły… W roku 1818 został skierowany do Ars. Mieszkał tam przez 41 lat, aż do śmierci. Prowadził bardzo surowy tryb życia, pełen umartwień fizycznych i postów. 1. Zażyła, pełna ufności, osobista relacja z Bogiem w modlitwie osobistej. Tylko jako przyjaciel Boga, mógł wyrzec kiedyś takie słowa: „Pozbierałeś wszystkie ciernie na mojej drodze i uplotłeś sobie z nich koronę cierniową”. Od czerwca bieżącego roku obchodzimy ogłoszony przez Benedykta 16 Rok Kapłański. Ks. Vianney, jako patron proboszczów jest swoistym naszym przewodnikiem w tym czasie. Wszyscy, na mocy chrztu świętego włączeni jesteśmy w kapłaństwo Pana Jezusa, składając Bogu Najwyższemu ofiarę z naszego życia, powołania, radości, smutków i wszystkiego. Czynimy to, by mieć udział w chwale zbawionych. Czynimy to, by pełnić wolę Bożą - czyli by oddawać Bogu chwałę Jemu należną. Jednak wpatrując się w życie obu Janów: Chrzciciela oraz Vianneya możemy nauczyć się, lub nabyć odwagi do czegoś znacznie ważniejszego: do toczenia boju o człowieka: by wszyscy ludzie mogli ujrzeć zbawienie Boże. ks. Marek Radomski |
|
|
|