![]() |
|||||
![]() |
Pielgrzynowanie
Przełom lipca i sierpnia to w Polsce tradycyjnie początek pieszych pielgrzymek na Jasną Górę. Każdego roku pątnicy wyruszają z różnych stron naszego kraju w określonym dniu, by osiągać kolejne etapy wędrówki. Prowadzeni przez kapłanów, przewodników i pasterzy, przybywają do tych samych miejsc tego samego dnia i zazwyczaj o tej samej porze. Na tę powtarzalność i rytm nakładają się indywidualne drogi ludzi. Wędrujących po raz pierwszy, drugi, dziesiąty… piętnasty… dwudziesty ósmy… Obecny rok umieszcza piesze pielgrzymowanie w kontekście Camino. Dróg ku św. Jakubowi w Santiago de Compostela. Niezwykły renesans wędrówki do tego świętego miejsca sprawia, że idea pielgrzymowania, indywidualnego i wspólnotowego, ukazuje ważną prawdę o człowieku. Choć ma swój dom, miejsce, środowisko to ich czasowe porzucenie sprawia, że zaczyna dostrzegać inne strony życia. Znaczenie zyskuje otwartość na nowe miejsca i ludzi, gotowość do poświęcenia i ryzyka, umiejętność przyjęcia tego, co się otrzymuje. Pielgrzymują świeccy i duchowni. Młodzi i starzy. Naukowcy i ludzie fizycznej pracy. Każde wędrowanie do miejsc świętych utkane jest z trudu przyjęcia wysiłku i porzucenia stabilności. Z wiary i oparcia swego życia na Bogu, który obdarza łaską pielgrzymowania. |
||||
![]() |
ŚwiadectwoKs. Jarosław E. Piotrowski"Zło dobrem zwyciężaj" |
![]() |
Felietonks. Jacek Socha„...pozostawić wiele” |
![]() |
Modlitwaks. Andrzej PrzybylskiModlitwa o dar szaleństwa |
Słowa Apostoła Narodów św. Pawła, które były inspiracją dla bł. ks. Jerzego Popiełuszki powinny być także mottem posługi każdego kapłana, który z „ludu brany dla ludu jest ustanawianym”. Niech kilka wolnych moich myśli będzie zachętą do spojrzenia na swoje kapłaństwo.
Pierwsza myśl o kapłaństwie zrodziła się w styczniu 1988 roku po wizycie młodego kapłana na którego rękach było „czuć zapach” świętych olejów z maja 1987 roku. Jego zapał, entuzjazm, radość, stały się dla mnie zachętą do postawienia sobie pytania: „ a może zostać księdzem?”. Nie byłem w żaden sposób związany z jakimkolwiek duszpasterstwie. Moja pobożność a zarazem wiara była typowa dla chłopaka pochodzącego z religijnej rodziny, w której pieczołowitością otaczano wychowanie nie tylko religijne ale i patriotyczne.
Klimat Stoczni Gdańskiej z maja i sierpnia 1988... więcej...>>
|
Nie tak dawno spotkałem księdza Thomasa ze Szwecji, który przyjechał do Polski na kilka dni i dwukrotnie mieliśmy okazję koncelebrować Mszę św. Podczas jednej z rozmów okazało się, że mój gość jest eksduchownym protestanckim. W pewnym momencie swojego życia, wraz z małżonką, przeszedł na katolicyzm, a następnie przyjął święcenia kapłańskie. Słysząc jego historię stwierdziłem, iż miał bogatą historię powołania, a on potwierdzając dodał: „owszem, ale i musiałem wiele zostawić”.
Te słowa zapadły mi bardzo w pamięci. Dlaczego? Myślę, że jest w nich jakieś dotknięcie głębokiej prawdy o życiu każdego człowieka: trzeba zgodzić się na pozostawienie wielu spraw, na utratę, by doświadczyć bogactwa, piękna, głębi i nowości. więcej...>> |
Nie proszę Cię, Panie o święty spokój, ale o ogień co pali w sercu, Nie proszę Cię o modlitwę, która usypia monotonią tych samych dźwięków, ale o taką, co wszystko burzy i ustawia na nowo. Nie wołam do Ciebie o to, by wszystko zawsze dobrze się układało, Wręcz przeciwnie, proszę byś rozwalał i kruszył to, co we mnie skamieniało. Nawet Cię nie proszę o wieczny odpoczynek, |
|||
![]() |
|||||
![]() |
Świadectwoks. Jacek SochaJestem duchownym |
![]() |
Felietonks. Andrzej PrzybylskiChore i zdrowe drzewa |
![]() |
ArtykułMieczysław Kożuch SJRelacje w kierownictwie duchowym |
Święcenia kapłańskie przyjąłem w 1994 roku, tak więc od 16 lat jestem księdzem, a od 17 lat jestem duchownym z racji przyjęcia diakonatu. Co to znaczy być osoba duchowną? Dla mnie duchowny oznacza człowieka poddanego Duchowi Świętemu. W tym sensie najbardziej duchownym był Jezus Chrystus. Nie przyjął święceń diakonatu, a był duchownym. Można więc być duchownym nie przyjmując święceń i można je przyjąć i nie żyć Duchem Świętym. Miałem szczęście, że Bóg w swojej dobroci postawił mi na drodze życia ludzi żyjących Duchem Świętym. Są takie miejsca w Polsce i na świecie, są wspólnoty zakonne, parafialne , modlitewne i formacyjne, gdzie można zobaczyć działanie Ducha. Lubię tam przebywać i z takimi ludźmi być. Odkrywam wtedy inny świat. Z drugiej strony nie lubię spotkań, akcji, również tych kościelnych, podczas... więcej...>> |
Znów się naczytałem różnych wieści w internecie. Już od wielu lat nie mam telewizora, zostaje mi więc internet, żeby czegoś dowiadywać się o świecie. Zadziwia mnie jednak ten wyjątkowo jednorodny świat interpretacji rzeczywistości. Czasem mam wrażenie, że to czysta propaganda zła. Jeden ze współczesnych twórców satanizmu mówił wyraźnie, że trzeba ludziom pokazywać dużo zła, żeby uwierzyli, że jego jest więcej, że ono jest silniejsze i zwycięża. A przecież tak nie jest. Zło ma jedynie lepszą propagandę. Chore drzewa w lesie robią dużo hałasu, skrzypią, szeleszczą, łamią swe gałęzie z wielkim hukiem. A przecież to nie chore drzewa stanowią największą wartość lasu. Zdrowe drzewa rosną cicho. Ich zielone liście nie są jeszcze suche i nie wydają szeleszczących dźwięków znamionujących opadanie. Zdrowe gałęzie drzew... więcej...>> |
Kierownictwo duchowe można określić jako formę pomocy udzielonej człowiekowi na jego drodze prowadzącej do spotkania z sobą samym, z innymi i wreszcie z Bogiem. Zwyczajnie kładzie się nacisk na spotkanie z Bogiem i na odkrycie Jego woli w stosunku do danej osoby, pomijając niejako dwa pozostałe aspekty. Doświadczenie jednak pokazuje, że kto nie dojrzał do spotkania z dwoma pierwszymi podmiotami, wypaczy także spotkanie z Bogiem i na odwrót. Kto dojrzale przeżywa relację z sobą samym i z drugim człowiekiem, ten ma większą szansę na autentyczne spotkanie ze swoim Stwórcą. Każde spotkanie jest wymagające i zakłada pewne warunki, bez spełnienia których nie osiągnie się zamierzonego celu. Kierownictwo zostało wpisane w rzeczywistość, której nie można określić z góry. więcej...>> |
|||
|