Pośpiech, praca, wyparcie prawdy o sobie, przesadna odpowiedzialność za innych, gniew, zazdrość, że innym sie lepiej powodzi i w oczach Biskupa są lepsi.... ale niestety to prowadziło do wielkiej "ciemnej nocy" depresji. Teraz wiem i odkrywam, że gdybym dalej szedł tą drogą byłaby to tragedia. Bóg w depresji daje mi szansę spojrzenia na nowo na życie i dar kapłaństwa. Nie pozwolił mi, abym targnął się na swoje życie i cudownie mnie ratował. Dziękuję mu za wielu wspaniałych ludzi, którzy mi pomagają. Niektórzy to Ci, z którymi zerwałem przyjaźnie, a one sie na nowo odradzają. Są i Ci, których otrzymałem w darze poprzez stronę www.kaplani prosząc o modlitwę. Teraz znowu na nowo odkrywam wartość bycia z Bogiem na modlitwie, uczę sie na nowo, jak kochać Boga i ludzi, szczególnie tych, których "odstawiłem" na margines a Oni ciągle pamiętali i modlili się. Kolega zakonnik mówił mi na początku choroby; oprócz leczenia ty potrzebujesz mocnej duchowości i przyjaciół. Teraz rozumiem to, jak wiele krzywdy wyrządzałem moim przyjaciołom i odkrywam, jak wiele jej wyrządziłem Bogu. Teraz wiem na nowo, że warto żyć i Kochać!!!!!! |
|