![]() |
ks. Andrzej PrzybylskiBlog podhalański |
10 sierpnia Nie umiem udowodnić istnienia Boga, nie umiem dać pewnych argumentów na to, jaki On jest. I dlatego w Niego wierzę. Gdybym umiał dać dowody na istnienie Boga odebrałbym Mu jego boskość. Bóg bowiem przekracza wszystko co mogę sobie o Nim wyobrazić. W tym sensie wiara jest nocą. Wszelkie moje mówienie o Bogu jest tylko analogią. |
Jeśli wierzę, mimo, że nie rozumiem, to jestem bardzo blisko Boga. Każdy taki mój akt wiary, pomimo ciemności, bardzo mnie zbliża do Boga. Szatan tego właśnie najbardziej się boi – każdego mojego aktu wiary. Jeśli wysilam się, żeby udowodnić Boga i wszystko z Niego zrozumieć diabeł zaciera ręce, bo wie, że nikt, nawet On, nie jest w stanie pojąć Boga. Ludzie, którzy głębiej wnikali w istotę Boga, częściej przeżywali noc wiary. Bo wiara jest nocą, inaczej nie byłaby wiarą. Nie byłem w górach, mimo, że słońce dziś pięknie grzało. Pojechałem na pogrzeb taty księdza. Kiedy księdzu umiera ojciec to tak jakby ucinały się ziemskie korzenie i odtąd już wszelkie myślenie o ojcostwie ma mieć boskie odniesienie, bo i Ojciec niebieski i ten ziemski są już w niebie. Dużo dziś myślałem o naszym kapłańskim ojcostwie i o tym, jak trudno mi być duchowym ojcem dla kleryków. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego czasem zachowują się tak, jakby mimo wszystko woleli mieć żandarmów? 11 sierpnia Podbudowany tymi wezwaniami św. Katarzyny przeszedłem dzisiaj połowę Orlej Perci, przez calutkie Granaty, z wszystkimi łańcuchami i podejściami. Pewnie to żaden wielki wyczyn, ale jak dla mnie, oznaczał trochę męskiej decyzji, odwagi i wysiłku. Z gór wróciłem około 21. Duchowo łączyłem się z Jasną Górą i z tymi, którzy czuwają w domu Matki Bożej. 12 sierpnia |
||
|