baner_czarny

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

kaplanskie_felietony
Opis świata, który często do nas dociera nosi na sobie ślad autora. Ważne jest to, o czym słyszymy, ale również i to, kto o tym pisze. Świadczą o tym postawione akcenty i wyróżnienia. Zawsze jednak pojawia się problem prawdy i obiektywizmu. Chrześcijanin w kierowaniu się tymi kryteriami nie pozostaje sam. Prawda Bożego Słowa pozwala docierać do ukrytych znaczeń. Odkrywać sens zdarzeń i nie zawężać ich do tego tylko, co można zobaczyć i dotknąć. Tak właśnie chcemy postrzegać świat. I dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.
felietony
ks_andrzej

ks. Andrzej Leszczyński

Majówkowa przypowieść o wspólnocie

Pierwsze majowe dni stały się dla mnie czasem rekolekcji dla Oazy Rodzin. Dokładnie tzw. ORAR czyli Oaza Rekolekcyjna Animatorów Ruchu. Dziesięć małżeństw wraz ze swoimi dziećmi zgodnie z charyzmatem Kościoła Domowego  uczestniczyło w czterodniowej formacji. Charyzmat ten wiąże się m.in. z zaangażowaniem świeckich w zakresie prowadzonych spotkań. Słowo, które głosiłem podczas Eucharystii w powiązaniu z konferencjami stanowiło część nauczania.

Również para prowadząca, Basia i Olek, omawiając zobowiązania członków ruchu realizowała w jakiś mierze misję prorocką chrześcijan.To udział w głoszeniu Bożego Słowa. Rozważanie, dzielenie, świadectwo. Taka jest zresztą codzienność Kościoła Domowego, a w to wpisana jest obecność kapłana. Ustalona i rozkładająca akcenty w sposób, który może stać się dla każdego księdza cennym doświadczeniem.

Jakie to doświadczenie? Jakie jest w moim przypadku?

Najpierw bliskość ludzkich spraw, o których rozmawia się, a w zasadzie dzieli się nimi w atmosferze Bożego Słowa. Zapalona świeca przypomina o stałej obecności Chrystusa i skłania, by ujrzeć Go w różnych sytuacjach życia. A to jest dla wielu małżeństw zmaganie się z codziennymi trudnościami, ale też świadomość tego, że nie są osamotnieni. Budując swoje małżeństwo i rodzinę widzą, że tylko wtedy w pełni zrealizują siebie i swoje powołanie, gdy wspólnie szukać będą Boga. A szczęście przyjdzie wraz z Nim. Jako ksiądz staję obok tego szukania i jakoś mam szansę doświadczyć udziału w rzeczywistości, która kryje się za obrazem Jezusa – Dobrego Pasterza. On zna swoje owce i jest to zawsze wezwanie dla mnie, by wchodzić w ludzkie sprawy, nie traktować ich sztampowo, niejako odhaczać jako kolejny punkt programu. Pewnie bywa różnie. A z tym wiąże się jeszcze inna prawda. Oto Dobry Pasterz oddaje życie za owce.

Czy byłbym do tego zdolny?

Przejawem takiej postawy jest ofiara i poświecenie, które w życiu kapłana nie mają być dodatkiem i jakąś tam opcją świąteczną. Między kapłanem a nimi ma być znak równości. Pewnie bywa różnie. Obrazy te przyszły do mnie wraz z Niedzielą Dobrego Pasterza, w ostatnim dniu naszych rekolekcji. Na zakończenie spotkaliśmy się podczas tzw. godziny świadectw. Przekazywane kolejno z rąk do rąk Pismo święte zachęcało do dzielenia. Można było powiedzieć bardzo krótko: Chwała Panu. Ale większość wypowiedziała słowa, które ukazały działanie Bożej łaski. O tym, że dając pierwszeństwo Bożym planom doświadczyli ewangelicznego wzrostu. Podczas adoracji, małżeńskiej modlitwy, Eucharystii i gdzieś tam pomiędzy kolejnymi „punktami programu”.

Przyszła kolej na mnie. Wcześniej była Msza święta i nieco ją „rozciągnąłem”. Mówiłem długo, mam nadzieję, że owocnie :) Tutaj już zatem chciałem krótko i tak też wyszło. Powiedziałem, że po raz kolejny przekonałem się o wartości wspólnoty. W kapłańskiej drodze nie jestem sam, a zarazem mogę ciągle rozpoznawać swoje w niej miejsce. To nie ma być miejsce pierwsze. Nie jest tak w świętości i zresztą w zamyśle samego Chrystusa, który posyła, by świecić Jego blaskiem, niejako światłem odbitym. Parafrazując słowa św. Augustyna chciałoby się powiedzieć: wobec was jestem księdzem, z wami chrześcijaninem. Mogę być z wami. Chwała Panu!

linia
hedley 2009