![]() |
ks. Wojciech PaszkoPragnienie życia |
Przebywając kilka dni jako wolontariusz w domu dla umierających bł. Matki Teresy w Kalkucie opiekowałem się między innymi mężczyzną w podeszłym wieku. Człowiek ten nie reagował na żadne bodźce, prawdopodobnie nic nie czuł. Zaawansowana zaćma w obu oczach nie pozwalała mu zobaczyć otaczającego świata. Widać było również, że od wielu lat nie chodzi. |
|
Jedna noga przykurczona w kolanie do tego sotopnia, że dotykała pośladka, a druga zgięta trochę mniej. Mężczyzna przykuty do swego łóżka, bez żadnego ruchu, bez kontaktu z otaczającą rzeczywistością. Jednak w spotkaniu z nim można było odczuć ogromne pragnienie życia. Jak ten człowiek chciał żyć! Gdy przypadła moja kolej na karmienie chorego, on ledwo przeżuwał podawane przez mnie jedzenie, ale robił to, bo pragnienie życia było większe niż cierpienie. I choć porcja dawno się skończyła, to on dalej otwierał usta oczekując na jedzenie. I znów zachwyciło mnie jego pragnienie życia. Każdy posiłek przyjmował z radością wypisaną na jego twarzy, z nadzieją na kolejny dzień. Bóg wpisał w nasze istnienie miłość czyli życie. Ten chory pozwolił mi dostrzec jak bardzo pragniemy żyć. Pochylać się nad człowiekiem to dostrzegać miłość i życie, które jest w nas. Pan powołuje nas by tę miłość głoscić, by tej miłości bronić, by tej miłości służyć, by otoczyć troską to życie. Jeszcze jedna mała rzecz. Na piętrze tego domu, przy kaplicy z Najświętszym Sakramentem, gdzie księża przygotowują się do Mszy św., jest napis: „Sprawuj tę Mszę św. jakby była to twoja pierwsza Msza św., ostatnia Msza św., jedyna Msza św”. |
|||
|
|||