baner_czarny

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

kaplanskie_felietony
Opis świata, który często do nas dociera nosi na sobie ślad autora. Ważne jest to, o czym słyszymy, ale również i to, kto o tym pisze. Świadczą o tym postawione akcenty i wyróżnienia. Zawsze jednak pojawia się problem prawdy i obiektywizmu. Chrześcijanin w kierowaniu się tymi kryteriami nie pozostaje sam. Prawda Bożego Słowa pozwala docierać do ukrytych znaczeń. Odkrywać sens zdarzeń i nie zawężać ich do tego tylko, co można zobaczyć i dotknąć. Tak właśnie chcemy postrzegać świat. I dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.
felietony
ks_andrzej_przybylski

ks. Jacek Socha

„Niech się ksiądz sam modli”

Niedawno otrzymałem list, w którym moja znajoma napisała, iż gdybyśmy przeżywanie Roku Kapłańskiego ograniczyli jedynie do zintensyfikowania modlitwy za księży, to znaczy, że zawężyliśmy rozumienie istoty papieskiej inicjatywy.

Na czym więc winno polegać przeżywanie tego czasu? Otóż  przypominam sobie dwie reakcje pewnych mniszek w kontakcie z księżmi, które mogą rzucić pewne światło na powyższy problem.

Pierwsza reakcja: Kiedyś ksiądz mający poprowadzić  rekolekcje prosił siostry  zakonne, by pomodliły się, aby rekolekcje wypadły jak najlepiej. Na to jedna z sióstr odrzekła: „Proszę księdza, my będziemy się modliły, aby ksiądz jak najmniej zepsuł”.  Wiem, że w słowach tej mniszki nie było żadnej pogardy czy też niedoceniania zdolności homiletycznych owego kaznodziei. Myślę natomiast, że była w nich wiara w prymat łaski. To Bóg działa, a my księża jesteśmy „sługami nieużytecznymi”. Muszę przyznać, że uczę się tych słów na nowo, zwłaszcza teraz, gdy od trzech miesięcy „proboszczuję” i wydaje mi się, że moje działania i inicjatywy tak wiele mogą i są tak bardzo potrzebne.

Druga reakcja: Na zakończenie spotkania, jak to się często zdarza podczas wizyt księży w klasztorach, kapłan prosił siostry o modlitwę. Na to jedna z mniszek bez ogródek odparła: „niech się ksiądz sam modli”. Znów mogłoby się wydawać, że to nietaktowne zachowanie, gdyby nie fakt, że owa siostra rzeczywiście wiele się modliła za swego rozmówcę. Rok Kapłański to przede wszystkim rok prymatu Boga w życiu księży i ponownego odkrywania wartości modlitwy. Chciałbym, by w moim życiu w tych zbliżających się miesiącach było więcej modlitwy i prymatu Boga.

Od kilku tygodni budujemy kaplicę kapłańską na plebani. Będzie miała podwójne wezwanie: św. Jana Vianney i św. Anny. Ufam, że uda się ją poświecić 4 sierpnia,  w 150 rocznicę śmierci Proboszcza z Ars. Ciekawe, że dla bardzo wielu świeckich ludzi, fakt budowy kaplicy na plebani stał się czymś bardzo ważnym. Czasami świeccy wierni wierzą bardziej niż sami księża w moc modlitwy kapłańskiej. Zresztą pomysł, aby i kobieta patronowała naszej kaplicy wyszedł również od osób świeckich! Pewnie święta Anna, jako świecka święta, zadba o to, byśmy nie zamknęli się w naszej kapliczce na cztery spusty, ale by modlitwa kapłańska  otwierała nas na siebie i innych.

Kilka dni temu odkryłem, że w anglojęzycznych dokumentach watykańskich Rok Kapłański to „Year for Priests”, czyli również rok dla księży, oby ten rok stał się także moim.

wróć do felietonów...>>

linia
hedley 2009