baner_czarny

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

kaplanskie_felietony
Opis świata, który często do nas dociera nosi na sobie ślad autora. Ważne jest to, o czym słyszymy, ale również i to, kto o tym pisze. Świadczą o tym postawione akcenty i wyróżnienia. Zawsze jednak pojawia się problem prawdy i obiektywizmu. Chrześcijanin w kierowaniu się tymi kryteriami nie pozostaje sam. Prawda Bożego Słowa pozwala docierać do ukrytych znaczeń. Odkrywać sens zdarzeń i nie zawężać ich do tego tylko, co można zobaczyć i dotknąć. Tak właśnie chcemy postrzegać świat. I dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.
felietony
ks_przybylski

ks. Andrzej Przybylski

Pan czy ksiądz?

Wierzymy, że Duch Święty jest autorem całego Pisma Świętego. To On sprawia, że księgi z różnych epok historii mają jednego ducha. Wierzymy też, że Duch Święty kieruje Słowem Bożym podczas liturgii Kościoła i nie bez powodu dobiera bardzo różne teksty, które są dla siebie wzajemnym światłem. Mieliśmy dziś fragment Księgi Machabejskiej, którego głównym tematem był grzech udawania. Eleazar jest namawiany, żeby dla obrony życia udawał, że spełnia pogańskie zwyczaje.

Doradcy mówią mu, że przecież nie musi robić tych rzeczy, ma tylko udawać. Eleazar stanowczo odmawia. Udawanie jest złem, jest niegodne człowieka. Podaje trzy powody, dla których uczeń Boga nie może udawać. Po pierwsze wprowadza innych w błąd, kłamie. Po drugie sprowadza na siebie hańbę i niszczy swoją godność. Po trzecie, udawanie jest świadectwem o tym, że człowiek bardziej boi się ludzi niż Boga, skoro ukrywa coś przed ludźmi i zapomina, że Bóg i tak to widzi. Eleazar woli umrzeć niż udawać. Życie w ciągłym udawaniu jest koszmarem.

Całą tą nauką o udawaniu Duch Święty oświetla scenę nawrócenia celnika Zacheusza. Co ma Zacheusz wspólnego z udawaniem? W kulturze helleńskiej imię Zacheusz znaczy czysty, niewinny. Pan Zacheusz to po prostu Pan Czysty, Pan Niewinny. To imię jest jak drwina wobec życia Zacheusza. Pan, który ma na imię Niewinny żyje zupełnie przeciwnie do znaczenia swojego imienia. Całe życie Zacheusza jest więc udawaniem. Jego imię oznacza kogoś czystego a jego życie pokazuje, że jest cwaniakiem, oszustem i łapówkarzem. Nie da się spokojnie żyć w takim rozdarciu. Nie da się ciągle ukrywać, że życie idzie sobie, a imię sobie. Tomasz Halik przypomina, że Zacheusz wdrapał się na sykomorę nie tylko dlatego, że był niskiego wzrostu. Wśród gałęzi tego drzewa znów mógł się ukryć, schować się jak Adam, który po grzechu, schował się w krzaki ze wstydu przed Bogiem. I jak Adam, Zacheusz usłyszał prośbę Jezusa: "Zacheuszu, zejdź wreszcie z tego drzewa, przestań się wreszcie ukrywać w komorze celnej i wśród gałęzi! Przestań wreszcie udawać i przypomnij sobie swoje prawdziwe imię! Wtedy nie będziesz się musiał bać ludzi i chować się przed nimi".

Na szczęście zaryzykował i dał się namówić Jezusowi na wyjście z krzaków. Jednak jego nawrócenie dokonało się dopiero w jego domu. Ciekawe czemu Jezus nie przeprowadził tej sceny nawrócenia przy całym tłumie ludzi, czemu akurat wybrał dom Zacheusza na miejsce nawrócenia? W domu jesteśmy najbardziej sobą. W domu najmniej udajemy. Przed światem jeszcze możemy grać rolę sprawiedliwych, czystych, niewinnych, ale kiedy jesteśmy u siebie, w swoim domu zdejmujemy maski i obmyślamy prawdziwe taktyki działania. W swoim domu trudno udawać kogoś kim się nie jest. I dlatego Jezus każe Zacheuszowi iść do domu, żeby tam przyjął Zbawiciela. Prawdziwe nawrócenie musi się najpierw dokonać w zaciszu mojego własnego domu. Moje kapłańskie nawrócenie musi najpierw dokonać się w moim kapłańskim mieszkaniu, na wikariatce czy plebanii, po prostu tam, gdzie nikt mnie nie widzi i gdzie przed nikim niczego nie muszę udawać. Bóg brzydzi się udawaniem! Jeśli we własnym domu się nie modlę, jeśli we własnym mieszkaniu nie żyję w prawdzie, w sprawiedliwości, w czystości i trzeźwości to choćbym nazywał się Pan Czysty to i tak całe moje życie jest brudne. Udawanie nie przystoi księdzu. Udawanie księdza wprowadza innych w błąd, jest hańbą dla niego i przede wszystkim obraża Boga, który przecież zna prawdę o naszym życiu. Jestem księdzem, a nie udaję księdza. Jestem nim wszędzie, i wtedy gdy staję przed wieloma ludźmi i wtedy gdy zamykam drzwi własnego mieszkania. Gdyby dziś, późnym wieczorem, przyszedł Jezus do mojego domu, czy zobaczył by we mnie księdza czy zupełnie kogoś innego? Boję się takich chwil kiedy ludzie stają przede mną z zapytaniem: pan czy ksiądz? Mam wtedy wrażenie, że nie są pewni prawdziwości mojego kapłaństwa.

wróć do felietonów...>>

linia
hedley©2009