Myślę, że moment obłóczyn pamięta każda osoba nosząca strój duchownych. Oczekiwanie z sutanną na rękach, kilka „świeckich” rytuałów, liturgia z pierwszym „występem w sutannie”... Ta zamiana w osobę duchowną (z wyglądu póki co) jest czymś nie do opisania. Wygląd młodzieńca zmienia się w wygląd księdza. Ludzie chwalą Pana Boga i mówią „proszę księdza”. Wyczuwalne jest, że nie chodzi tu o pychę, lecz o pewną dostojność przyodziewaną na całego siebie z koloratką pod szyją, która stanowi swoistą „tablicę rejestracyjną” osoby. Sutanna zachęca do pewnego, naturalnego dla kapłana zachowania. Dalekiego od schematu „księdza dobrodzieja”, który w różnych okolicznościach przywdziewa maskę świętszego i pobożniejszego od świętych z obrazka, a tonem głosu sięga najwyższych chórów anielskich. Chodzi tu bardziej o zachowanie prawdziwe, właściwe osobowości konkretnego księdza. Byłoby dziwne, wręcz schizofreniczne, gdyby ksiądz bez stroju duchownych różnił się od siebie samego noszącego ten strój. I choć nie o samą szatę tutaj chodzi, to jednak wytycza ona pewne granice działania i tworzy swoistą strefę ochronną dla kapłana. A ludzi, znajdujących się w towarzystwie duchownego, zachęca do poprawy obyczajów. Nie raz się o tym przekonałem słysząc płodny w dobro, wybijający się z różnych grupek głos: „Ej, tu jest ksiądz...”. Sutanna jest też znakiem przynależności do Boga, którego świat nie przyjął. Jest też więc pretekstem, dla ludzi wrogich Chrystusowi, do różnorakiej agresji. Dla kapłana jest to pewna forma prześladowania Chrystusa w nim się znajdującego – punkt widokowy na palmy męczeństwa, a czasem droga po te palmy. Warto odnawiać sobie duchowo własne obłóczyny. Przypominać sobie, że kiedyś nie nosiłem stroju duchownych, że czekałem na niego z utęsknieniem, że zmienił moje życie, jak wielką wartość ma on dla mnie. W moim przypadku obłóczyny odnawiają po dłużej trwających wyjazdach. Ubierając sutannę po dłuższym czasie towarzyszy mi pewien uśmiech, który jest zarezerwowany właśnie dla takich momentów jak obłóczyny, posługi czy święcenia. Tyle, że w przypadkach powakacyjnych przeżywany jest w ciszy kapłańskiego pokoju. Bez fleszy, kamer, gości, współbraci... Sam na sam z Bogiem. Pierwsze kroki w sutannie, jak pierwsza wiosenna przejażdżka na rowerze. I ta niewypowiedziana wdzięczność... bezcenna. Chciałbyś podzielić się, jakąś myślą, refleksją? Zapraszamy do pisania! |
||
Joasia
2010-10-21 11:39:35 Dlaczego wielu kapłanów nie nosi sutanny gdy idą ulicą lub w innych tego typu sytuacjach? Czemu chcą wtedy tak bardzo upodobnić się do osób świeckich? Przecież mają być znakiem sprzeciwu w dzisiejszym świecie! Więcej odwagi! Krzysztof
2010-10-19 21:27:51 Mi też brakuje tego widoku, nie tylke sutanny, co księdza ;)
Dlatego chcę po zakończeniu szkoły i napisaniu matury za 3 lata wstąpić do Wyższego Seminarium Duchownego. Jest to moje marzenie od dzieciństwa. CHWAŁA PANU ! ! ! zosia
2010-09-11 17:15:51 mnie tez brakuje widoku kapłanow w sutannie ,która budzi zaufanie i wzmacnia wiarę ze są osoby całkowicie oddane Bogu i tego znaku zewnętrznego się nie wstydzą nawet jeśli za ten znak jakim jest sutanna ktoś ich zrani Agnieszka
2010-09-08 16:04:03 Tak , kochani kapłani - brakuje widoku sutanny na ulicy... czasem odnoszę wrażenie , że wstydzicie się sutanny poza świątynią..... ODWAGI!!!!! My Was potrzebujemy właśnie na co dzień - w sklepie , urzędzie , na poczcie... - w sutannie. NIE BÓJCIE SIĘ Kamila
2010-09-05 16:39:30 Kiedy widzę kapłana w sutannie i na klęczkach serce mi rośnie!!!!Sutanna mówi mi że kapłan jest własnością Boga, Jego wybranym... Ania
2010-09-02 10:22:39 Cudwonie jest spotkać ksiedza w sutannie gdzieś na ulicy, w urzędzie, w sklepie. Kiedy nawet zupełnie go nie znam pozdrawiam mówiąc "Szczęść Boże". Z uśmiechem i zyczliwością. Wzamian otrzymuję też życzliwy usmiech a czasami pełne radosnego zdziwienia.....spojrzenie. Nie wiem czy to normalne ale brakuje mi ksieży w sutannach bo to taki zewnetrzny znak jego przynalezności do Boga, którego ja kocham, który jest dla mnie NAJWAŻNIEJSZY. Basia
2010-08-31 21:56:49 Właśnie - drodzy kapłani, potrzebujemy widzieć Was częściej na ulicy w sutannach!!! Malgorzata,Niemcy
2010-08-28 23:25:58 Bedac w tym roku w Rzymie nie moglam oczyu nasycic roznymi kolorami sutann i habitow,a widzac Ksiezy na kolanach przygotowujacych sie do Mszy Swietej,a potem na kleczkach skladajacych dziekczynienie-az mi serce z radosci skakalo.Kaplani-badzcie uswieconymi! Malgorzata, Niemcy
2010-08-28 23:25:54 Ja osobiscie bardzo tesknie za widokiem Kaplana w sutannie,za ucalowaniem rabka rekawa,aby w ten sposob oddac czesc Bogu-za kaplana i aby kaplanowi w jakis sposob przypomniec,ze jest "poswieconym",pomazancem Bozym. Maria
2010-08-28 13:13:39 Mogę tylko powiedzieć, że brakuje mi widoku kapłanów w sutannach w szkołach, na ulicy... sprawia to wrażenie, że albo kapłani są w odwrocie i się wstydzą swojego stroju, boją się komentarzy... A przecież w jakimś sensie to ich zbroja :) |
||
|
||