Z okien złożonych z ludzkich i ziemskich wymiarów spoglądam na ten dzień. Przyniósł coś , o czym tak trudno mówić. Jak w zdania ubrać śmierć? Z nią zaś ból i cierpienie. Łzy, płacz i smutek. Słowa ustępują milczącej obecności. A ta staje się pamięcią, hołdem, współczuciem, symbolem. Układa się w krzyże ze zniczy i kolorowe dywany kwiatów. Jest też spojrzeniem, przytuleniem bliskich, przyprowadzeniem najmłodszych i przejęciem tłumów przychodzących na warszawskie Krakowskie. Z okien jak witraże chcę zobaczyć sens, a wraz z nim nadzieję. Ta umiera ostania i zawieść nie może, gdyż „miłość Boża rozlana jest w naszych sercach przez Ducha, który został nam dany” Rz 5,5. To nadzieja poddana próbie poszukiwania odpowiedzi. Pytania rozpoczyna te same słowo: dlaczego? Tak? Tam? Teraz? To pytania, które pozostaną być może na zawsze. „Po części bowiem tylko poznajemy” 1 Kor 13,9 Dlaczego tak? Niemal każdego dnia czytamy, słyszymy czy oglądamy doniesienia o ofiarach wypadków, zamachów, zbrojnych konfliktów. Im bliżej, więcej, tragiczniej, tym silniejsze poruszenie i współczucie. To jedna strona ludzkich dramatów. Druga jest lekko zamazana, codziennie przecież informacje o odejściach umieszcza się pośród kolorów, gadżetów oraz ogromu wiadomości z kraju i ze świata. Jego postać zaś przemija i to właśnie stało się naszym polskim odczuciem, gdy w sobotnie przedpołudnie z niedowierzaniem wpatrywaliśmy się w ekrany telewizorów i komputerów. I nie tylko nas, ale w jakiejś mierze całego świata. Prawda o przemijalności i kruchości ludzkiego życia stała się smutnie wyraźna. Nie zabiła jednak pragnienia poszukiwania nadziei. A niedzielny fragment Apokalipsy zabrzmiał niezwykle aktualnie: „«Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani.” Ap 1,17-18 Dlaczego tam? Kłamstwo Katyńskie. Powtarzane oficjalnie przez wielu i tak długo, ale też przełamywane przez tych, którzy ujawniając je godzili się na trudne konsekwencje. Prawda o tym miejscu została odsłonięta przed światem wraz z hukiem rozpadającej się maszyny. Tyle ważnych osób reprezentujących nas wszystkich nie osiągnęło celu swojej podróży. A może cel był inny? Pamiętajcie o nas i tej krzywdzie. Nie dajcie sobie wmówić, że historia jest mało istotna. Odkurzcie słowo „Ojczyna”. Bo to przecież pamięć, historia, groby. I być może ten cel stał się ważniejszy. Wymagający tylu ofiar i takiego cierpienia. Dlaczego teraz? Analogia tak bardzo wyraźna. Wtedy, pięć lat temu, też sobota i czas liturgicznej wielkanocnej paschy. I próba wiary dla słów: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” J 11,25. A drugi dzień w Rzymie i na całym świecie przyniósł przesłanie skromnej i zakochanej w „Jezu, ufam Tobie” polskiej zakonnicy. W swoim Dzienniczku zapisała słowa Jezusa: „Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego” (Dz. 699). Miłosierdzie, ten najważniejszy przymiot Boga ciągle stanowi wyzwanie „dla nas i całego świata”. Mówi o otwarciu na Boga i życiu przepojonym miłością miłosierną. Z okien widać niebo. Raz pochmurne, innym razem wypełnione blaskiem słońca. Z okien wiary widać niebo, które wypełnia Słońce nie znające zachodu. Jezus Chrystus. Zmartwychwstały. |
||
Krzysztof
2010-05-03 21:36:32 Ja z swej strony apeluję do wszystkich polaków o odmawianie Różańca Świętego lub innych modlitw w intencji WYPEŁNIENIA PRZEZ BOŻE MIŁOSIERDZIE WOLI BOGA OJCA W POLSCE ZA PRZEWODNICTWEM NIEPOKALANEGO SERCA MARYI KRÓLOWEJ POLSKI. Katarzyna
2010-04-29 10:04:16 Piękne podsumowanie! Dziękuję Kasia
2010-04-22 21:39:51 Bóg zapłać... Wciąż wraca ta niesamowita symbolika. Długie rzędy trumien okrytych biało-czerwonymi flagami, wracających z Katynia do Polski. Jakbyśmy w tych ofiarach opłakiwali tych, którym przez 70 lat odmawiano godnego pochówku, a ich rodzinom żałoby. Mój brat dodał: chmura pyłu nad Europą to kolejny znak żałoby i przypomnienie, z czego powstał każdy człowiek... Marcin
2010-04-16 18:09:53 Piękna refleksja! Ja dodam od siebie: Katyń przed 70 laty i Katyń teraz...obydwa te wydarzenia wydają się tak bezsensowną tragedią. Jednak w zadumie i cichej adoracji Chrystusa Zmartwychwstałego pojawia się sens Krzyża. Tak oni wszyscy walczyli o Prawdę i są już w świecie gdzie nie ma kłamstwa ani obłudy. Jest Adoracja... |
||
|
||