Mieli więc rację nasi rodzice i dziadkowie, którzy czytali na dobranoc swoim dzieciom i wnukom bajki, rozbudzali tym samym wyobraźnię i pragnienie samodzielnego sięgnięcia po książkę. Czy pokolenie moli książkowych odeszło bezpowrotnie? Są jeszcze ludzie, pewnie ze starszego pokolenia albo zajmujący się zawodowo nauką, którzy chlubią się pokaźnym księgozbiorem, z którego od czasu do czasu wylatuje jakiś „biały kruk” i wpada w ręce czytelnika. Ważna jest jednak nie ilość, ale jakość zgromadzonego tekstu. Są bowiem książki niskokaloryczne i wysokokaloryczne. Więcej – niektóre teksty szkodzą, wywołują intelektualną i duchową niestrawność, przyczyniają się w dużym stopniu do zatrucia wnętrza człowieka. Jeśli ktoś czyta średnio jedną książkę w miesiącu, to w ciągu 70 lat przeczyta ich 840, do osiągnięcia tzw. intelektualnej dojrzałości ok. 360. To wcale nie tak dużo. Zatem ważny jest wybór. Co czytać? Z pewnością książki najlepsze z najlepszych. Ktoś powie – „niełatwo wybrać”. Wiele tytułów, bardzo atrakcyjnie podanych, nie przedstawia niekiedy większej wartości. Dlatego trzeba pytać osób bardziej doświadczonych, obytych w świecie literatury, choć i tu znajdą się rzecznicy intelektualnych mód i trendów. Dlatego bezpieczny grunt to klasyka literatury i duchowości, która przez lata tworzyła kanon humanistycznego wykształcenia nie tylko kapłana, ale także każdego chrześcijanina. Dzisiaj, w dobie technicznego postępu, rozwoju technik multimedialnych, słowo wciąż pozostaje podstawowym narzędziem budowania homilii i katechezy, dlatego warto i trzeba obcować z dobrą książką, która karmi nie tylko rozum, ale i serce. Jest skarbnicą mądrości, a ta ciągle jest w cenie i nigdy nie traci terminu ważności. Polecane menu książkowe na najbliższy czas:
|
||
Karol
2012-01-25 22:55:47 "W domu najlepiej" właśnie skończyłem czytać tą książkę,którą dostałem w prezencie.Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki gdyż potrafiła wywołać nieoczekiwane emocje.Bardzo polecam tą lekturę |
||
|
||