W Bazylice Watykańskiej wokół Biskupa Rzymu, Benedykta XVI, zgromadziło się ok. 3 tysięcy księży, którzy chcieli pokazać modlitewną solidarność z Ojcem świętym i między sobą. Po Mszy, kiedy wychodziliśmy z bazyliki, niektórzy ludzie składali nam życzenia, a pewna – może trochę egzaltowana – zakonnica wzniosła okrzyk: Viva, stan kapłański! Na jakiekolwiek dobre słowo księża nie mają co liczyć w przypadku niektórych mediów; nawet w dniu swojego święta. Po powrocie z Bazyliki do domu, zajrzałem na polskie portale. Na Onecie rzucał się w oczy „okolicznościowy” tytuł: „Księża odchodzą, olbrzymi spadek powołań”. A na WP podobnie” „Dlaczego księża coraz częściej odchodzą z kościoła”. Na gazeta.pl też po staremu: „Papieża chroni immunitet i nie będzie zeznawał ws. molestowania”. Pomyślałem sobie: Ciekawe, co przygotują na Wielki Piątek i Niedzielę Zmartwychwstania? Czym pobudzą internetowych opluwaczy Kościoła? I z tym większą radością przeczytałem e-maile oraz sms-y z życzeniami, jakie otrzymałem od przyjaciół z okazji święta kapłaństwa. Niektórzy księża są przybici ciągłymi atakami na Kościół katolicki. Przyznam, że na mnie te swoiste seanse nienawiści działają mobilizująco. Co więcej, rośnie we mnie duma bycia kapłanem. Smucą mnie grzechy kapłanów, ale widzę, że są one tak bardzo nagłaśniane i uogólniane na wszystkich, w tym na ostatnich świętych papieży, gdyż wiele środowisk perfidnie je wykorzystuje, aby zwalczać Ewangelię, której głosicielami są kapłani. Grzech staje się pretekstem do zwalczania dobra… Co do z trumfem ogłaszanego spadku powołań, to warto przytoczyć niektóre dane Rocznika Statystycznego Kościoła. W roku 2006 na świecie było 407.262 kapłanów diecezjalnych i zakonnych, w tym 33.478 z Afryki, 121.119 z Ameryki Północnej i Łacińskiej, 51.281 z Azji, 196.653 z Europy i 4.731 Australii i Oceanii. Porównując dane z roku 2006 z rokiem 1997, w tym okresie liczba księży w niewielkim stopniu wzrosła, z 404.208 do 407.262. Wzrost ten jest szczególnie zauważalny w Afryce (z 25.279 do 33.478) i Azji (z 40.441 do 51.281). W Europie w tym samym okresie liczba powołań kapłańskich spadła, podczas gdy w obu Amerykach pozostała na tym samym poziomie. W roku 2010 powyższe tendencje są podobne, ale na dokładniejsze dane trzeba poczekać. Warto oczywiście zauważyć, że wzrost kapłanów w świecie jest proporcjonalnie mniejszy niż wzrost liczby katolików. W każdym razie kapłański ród zmienia kolor skóry – coraz mniej w nim białych mężczyzn z Europy, a coraz więcej Azjatów i Afrykańczyków. Dlaczego młodzi ludzie zostają kapłanami? Każdy z nich ma swoją własną odpowiedź na to pytanie, to znaczy swoją własną historię. Ja patrzę na swoje kapłaństwo w czterech wymiarach. Po pierwsze, doświadczyłem i doświadczam, że Bóg chce mnie kapłanem. Nie miałem żadnej cudownej wizji, a jednak na modlitwie słyszę w sobie Jego głos i nie wątpię, że mam to, co ludzie nazywają powołaniem. Po drugie, ludzie chcą mnie kapłanem. Nie mężem, lekarzem, dziennikarzem, ale właśnie kapłanem. Na różne sposoby mi to komunikują. Po trzecie, jestem kapłanem zakonnikiem, w zakonie jezuitów. I czuję się bardzo związany z tą kapłańską wspólnotą, którą prawie 5 wieków temu Pan Bóg powołał do istnienia. A po czwarte, sam siebie odnajduje w kapłaństwie. Nie umiem wyobrazić sobie siebie poza kapłaństwem zakonnym. I jeszcze jedno, mogę mieć udane lub nieudane dni, ale kiedy odprawię Mszę świętą, to wiem, że na pewno zrobiłem coś sensownego. Artykuł ukazał się w tygodniku "Idziemy" |
||
joanna
2011-03-01 21:41:07 Zawsze pamiętam o modlitwie za kapłanów.To wielka sprawa a zarazem trudne doświadczenia i czasem wielkie niezrozumienie nawet wsród wiernych otaczających tego kapłana. Irka:)
2010-07-19 23:08:26 Dziękujmy Bogu za kapłanów!!!Mamy to wielkie szczęście,że w Polsce mamy wielu kapłanów!!! Ich droga nie jest łatwa szczególnie w dzisiejszych czasach,gdzie obserwujemy nagonkę na kapłanów,wręcz ośmieszanie,krytykę przez nagłaśnianie jakichś upadków konkretnego kapłana i to nie zawsze sprawdzonych,ale media mogą wiele złego zrobić ,a ludzie potem biorą pod jeden mianownik wszystkich duchownych i to jest bardzo smutne:( Weronika
2010-05-10 16:31:00 Bardzo konkretny ten artykuł. Cieszę się, że są na świecie mężczyźni, którzy z wielką radością mówią o swoim powołaniu do kapłaństwa :) W naszych czasach potrzeba takich ludzi. Potrzeba kapłanów, którzy z poczuciem dumy (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) będą odprawiali Msze Święte. Wiadomo, że kapłan jest też słabym człowiekiem, my zamiast pisać i mówić o nich źle powinniśmy się modlić za kapłanów :) Dziękujmy Bogu za dar kapłaństwa, a księdzu Dariuszowi za ten artykuł, niech Bóg błogosławi i dodaje księdzu sił na dalszą pracę duszpasterską :) Anna Maria
2010-05-06 23:08:56 Od kilku miesięcy w naszej parafii w każdy pierwszy czwartek miesiąca odbywają się godzinne Adoracje Najświętszego Sakramentu polączone z modlitwą za Kapłanów. Teksty rozważań są przepiękne i podkreślają to co w kapłaństwie najpiekniejsze - boski DAR złozony w ręce człowieka, któremu trzeba pomóc, którego trzeba wesprzeć modlitwą, serdecznością, szacunkiem. Widzimy jak pomalutku coraz więcej osób przychodzi modlic się i wyraża swoje wzruszenie oraz chęc włączenia sie osobistego w to przedsięwzięcie. Tworzymy grupę przyjaciół, którzy chcą swoją postawą pokazać jak ważni są dla nas ksieża, jak ubogi byłby świat bez tego niezwykłego DARU. Kochamy naszych Kapłanów i sercem jesteśmy z nimi. Kochamy ich ponieważ każdy z nich został wezwany przez samego JEZUSA...to wzruszające. Kochamy ksieży za ich zachwyt JEZUSEM. |
||
|
||