baner_czarny

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

artykuly
Ks. Jacek Nawrot

KAPŁAN – „IN PERSONA” CZY „IN NOMINE” CHRISTI?

1. Laicyzacja kleru – sekularyzacja laikatu

O kryzysie kapłaństwa słychać w dokumentach Soboru Wat. II, w deklaracji końcowej Synodu z 1971 r. oraz  Synodu z 1990  r. zakończonego wydaniem Adhortacji.  W obradach II Synodu Biskupów kryzys kapłanów został określony jako kryzys tożsamości. Był to początek lat siedemdziesiątych. Kościół przeżył wtedy wielką falę odejść z kapłaństwa po zakończeniu Soboru.

kaplan_sakrament

Podczas trwania Soboru pojawiły się dość głośne, choć niczym konkretnym nieuzasadnione nadzieje na zniesienie celibatu, co wywołało wielkie zamieszanie w środowiskach kapłańskich. W deklaracji Synodu z 1971 r. czytamy, że „w sposób uproszczony kryzys ten określa się jako sekularyzację”.

2. Definicja laika przez kleryka, czy odwrotnie?

Dla wielu księży, a więc i dla wielu świeckich, nie jest dziś jasne, w czym leży istota, specyficzna misja i zadanie kapłana. Ksiądz Gisbert Greshake w książce z lat osiemdziesiątych Być kapłanem stawia ciekawą tezę przywołują Leksykon kościelny z 1891 roku. Ponad sto lat temu „laika” trzeba było definiować przez porównanie go z niekwestionowaną wówczas wielkością „kleru”. Przy haśle laik nie było bowiem wyjaśnienia tylko odnośnik do hasła kler. Dzisiaj natomiast, jest odwrotnie: nie laika trzeba definiować ale księdza, a dokonuje się tego przez porównywanie z niekwestionowaną dzisiaj wielkością laika.

3. Realizacja kapłaństwa urzędowego i powszechnego.

Kapłan jest i może działać in persona Christi Capitis et Pastoris Ecclesiae. Natomiast wierni świeccy mogą działać in nomine Christi. Wierni są kapłanami na mocy konsekracji sakramentu chrztu i bierzmowania, a kapłani są kapłanami na mocy konsekracji sakramentu kapłaństwa. Obydwa kapłaństwa należy uważać za ukierunkowane ku sobie i za rzeczywiste, bo uczestniczące w jedynym kapłaństwie Chrystusowym. Pomimo to, różnica między nimi nie dotyczy tylko stopnia, ale istoty. W wypadku jednego i drugiego kapłaństwa Sob. Wat. II widzi różnicę w związku ze sprawowaniem sakramentów, a szczególnie Eucharystii, gdzie kapłan urzędowy działa in persona Christi, a wszyscy inni członkowie Ludu Bożego tylko współdziałają in nomine Christi. Kapłan uobecnia ofiarę Chrystusa i przydziela jej owoce, a wierni włączają się w ofiarę Chrystusa i przyjmują jej owoce (KK 28; DK 2). Kapłaństwo urzędowe kapłanów realizuje się przez: kształcenie wiernych (urząd prorocki), kierowanie wiernymi (urząd pasterski) i sprawowanie sakramentów czyli uświęcanie wiernych (urząd kapłański). Kapłaństwo powszechne wiernych realizuje się przez: przyjmowanie sakramentów, modlitwę, dziękczynienie, świadectwo świętego życia, zaparcie się siebie i czynną miłość (KK 10).

4. Biblijne podstawy duchowości kapłańskiej

Taką posługę, w której człowiek z nadania Bożego czyni i daje to, czego sam własnymi siłami nigdy nie mógłby czynić ani dawać, tradycja Kościoła nazywa „sakramentem”. Jeżeli w Kościele przyjęło się nazywać święcenia kapłańskie sakramentem, to ma to następujący sens: Kapłan spełnia swoją funkcję, bynajmniej nie dlatego, że ma ku temu szczególne zdolności. Przeciwnie – kto przyjmuje sakrament, zostaje posłany, aby dawał to, czego sam z siebie dać nie może; aby działał w osobie kogoś innego i był jego żywym narzędziem. Dlatego żaden człowiek nie może sam siebie uczynić kapłanem, ani żadna wspólnota nie może sama z siebie ogłosić kogoś kapłanem. Kapłaństwo można przyjąć tylko przez sakrament, który należy do Boga. Trzeba stwierdzić, że ta stworzona przez Chrystusa posługa jest całkowicie nowa i nie wywodzi się bynajmniej ze ST, lecz wyrasta z nowej mocy Jezusa Chrystusa. Posłannictwo można przyjąć tylko od posyłającego – od Chrystusa w Jego sakramencie, mocą którego człowiek staje się dla świata głosem Chrystusa i Jego dłońmi.

5. Maryjny rys duchowości kapłańskiej

Karol Wojtyła w przemówieniu inauguracyjnym podczas swego ingresu jako arcybiskup Krakowa powiedział: „Chcę być zjednoczony z Chrystusem w kapłaństwie i pasterstwie przez Matkę Jego. Ona jest bardzo ukryta w całym Dziele Odkupienia. Ona stanowi szczególne wejście, szczególny ingres w dzieło Chrystusa. Więc pragnę wejść przez Nią”. „Nie wierzę – mówi św. Ludwik G. De Montfort – aby ktokolwiek mógł dojść do ścisłego zjednoczenia z Bogiem i do pełnej wierności Duchowi Świętemu, bez całkowitego zjednoczenia się z Najświętszą Dziewicą i bez wielkiego uzależnienia się od Jej pomocy”.

6. Duchowość komunii, rad ewangelicznych i osobistej ascezy

Kolejny wymiar kapłańskiej duchowości in persona Christi to uświęcanie się przez troskę o kształtowanie Kościoła jako komunii. W myśli II Synodu Biskupów duchowość komunii rozwijać ma kapłan przez komunię hierarchiczną, komunię braterską i komunię z wiernymi świeckimi. Synod dodaje, że „w kapłanie szuka się brata w człowieczeństwie, ojca w chrześcijaństwie i mistrza duchowego w kapłaństwie”.

II Synod Biskupów stwierdza, że „szczególnie wyrazistym drogowskazem na drodze naśladowania Jezusa i działania in persona Christi  są rady ewangeliczne”. Posłuszeństwo jest przede wszystkim posłuszeństwem apostolskim. Celibat znakiem pełnego nastawienia na ojcostwo duchowe oraz dyspozycyjność wobec Kościoła. Ubóstwo chroni i podtrzymuje wolność wewnętrzną i dlatego kapłan także jest do niego wezwany.
Wobec kapłana działającego in persona Christi zaleca się bardzo konkretne środki życia duchowego. Wypracować należy osobisty program życia duchowego, w którym powinno znaleźć się miejsce na:

  • codzienną Eucharystię (nawet bez wiernych) i adorację;
  • sakrament pokuty, kierownictwo duchowe;
  • integralne odprawianie codziennej liturgii godzin;
  • pobożność maryjną;
  • troskę o komunię i przyjaźń kapłańską;
  • należyty odpoczynek.

W podobnym duchu wypowiada się III synod Gdański, który te środki życia duchowego nazywa zadaniami na drodze do świętości. W obu dokumentach synodalnych podkreśla się też rolę stroju duchownego i zobowiązuje kapłanów do noszenia odpowiedniego ubioru.

Wejście w kapłaństwo in persona Christi, to przekroczenie progu Tajemnicy niepojętej dla człowieka, a znanej tylko Bogu. Bracia kapłani bądźmy zatem czujni, abyśmy nie stali się głusi i ślepi na Tajemnicę, która wzięła nas w posiadanie.

Wróć do artykułów...>>


Pati
2010-10-24 01:01:12

Nigdzie tak pięknym blaskiem nie jaśnieje kapłaństwo jak podczas liturgii. Właśnie wtedy objawia się cała jego potęga. Kapłan "in Nomine Christi" - teraz na ziemi i kiedyś na zawsze w niebie. Dlatego każde przyklęknięcie kapłana, każdy pokłon w czasie Mszy jest tak ważny, nieprawda, że kiedyś było ich za dużo, ich nigdy nie jest za dużo, tak jak nie jest za dużo znaku krzyża św. Przez te święte gesty kapłan wskazuje na Chrystusa, wskazuje Drogę. Naprawdę nie ma piękniejszego widoku niż kapłan, który z miłością patrzy w oczy Chrystusa. Ten widok zapewne w niejednym uratował chwiejącą się wiarę, przywrócił nadzieję. Niech kapłani nigdy nie wstydzą się okazywania czułości Jezusowi, bo wszyscy tego potrzebujemy, potrzebujemy miłości.

Helena
2010-07-25 22:51:00

Czy to przypadek, dziejowy zbieg okoliczności, że akurat w czasach po Soborze Watykańskim II zalewa nas fala kryzysu w kościele katolickim - odejścia z kościoła, obniżenie wymagań w seminariach duchownych, zaniechanie łaciny jako przestarzałego reliktu epoki średniowiecza, okrojenie Kanonu Mszy św., usunięcie "bałaganu" czyli nieklękanie przy Komunii św., odstawienie krzyża żeby "nie zasłaniał kapłana", zamiast chorałów radosna twórczość gitarowa no i wreszcie - odwrócenie się kapłana plecami do Tabernakulum, bo LUDZIE są najważniejsi. Trochę przesadzam, ale mniej więcej o to chodzi. Czy to przypadek, że na Zachodzie znikają konfesjonały, woda święcona, stroje duchownych, adoracje, a przybywa "dziewczynek ołtarzowych", szafarek Komunii św. - jak nic pachnie protestantyzmem, czy nikt tego zapachu w Kościele katolickim nie czuje?................

Irenka:)
2010-07-25 22:50:27

Dziękuję za ten artykuł!!!.Jest bardzo rzetelny!!!Zgadzam się z każdym słowem zawartym w tym artykule!!!Niewiele mogę tu dodać ,bo wszystko jest tu zawarte!!!. Dodam tylko kilka słów ,które są wynikiem moich obserwacji." Każdy człowiek bliżej związany z Kościołem rozpozna od razu kapłana,który naprawdę ma bliskie relacje z Jezusem!!!Do takiego kapłana ludzie "lgną"...






linia
hedley©2009