Przede wszystkim jednak jest tym, co próbuję w sobie wykształcić, obserwując ich pracę, gorliwość, zaangażowanie oraz oddanie Bogu i ludziom, do których zostali posłani. Formacja seminaryjna i studia teologiczne, umożliwiają poznanie specyfiki duchowości kapłana diecezjalnego oraz ułatwiają wykształcenie w sobie jej zrębów. Nie chcę jednak przytaczać tutaj tzw. „teologii duchowości kapłańskiej”, gdyż goście oraz publikujący na tym portalu, przynajmniej w zdecydowanej większości, znają ją doskonale. Według mnie, spośród wielu aspektów specyficznej duchowości kapłana diecezjalnego, warto zwrócić szczególną uwagę na trzy następujące: poczucie przynależności do wspólnoty parafialnej, „samotność” kapłańska oraz modlitwa. Jeśli chodzi o pierwszy aspekt - rozważana duchowość kapłańska konkretyzuje się i znajduje swoją przestrzeń realizacji właśnie w posłudze wspólnocie parafialnej, powierzonej konkretnemu kapłanowi przez biskupa. Uświadomienie sobie tego, że to właśnie ci, którzy ją tworzą, są mu jednocześnie „dani i zadani”, pozwala prezbiterowi utożsamić się i znaleźć właściwe w niej miejsce. Kapłan z takim nastawieniem, nie będzie szukał „spełnienia siebie” w innej przestrzeni. Cały swój dynamizm i chęć zaangażowania się, skieruje ku danej wspólnocie. To realizuje się jedynie poprzez miłość do wiernych z parafii, a co za tym idzie otwartość, pragnienie bycia z nimi, przeżywanie razem radości i smutków, umiejętność empatii w kontaktach z nim, ale także wdzięczność Bogu za nich. Myślę, że są to pewne warunki konieczne, aby pomiędzy wikariuszem (proboszczem), a parafianami wytworzyła się odpowiednia więź. Wierni szybko wyczują zaangażowanie i oddanie kapłana, odwdzięczą się tym, że takiego właśnie uznają za „swojego”. Kolejnym wspomnianym aspektem kształtującym duchowość księdza diecezjalnego, jest związana z celibatem kapłańska „samotność” oraz to, co się z nią robi i jak ją przeżywa. Kiedyś na jednym z kazań usłyszałem słowa, że „właściwie nie ma prawdziwej samotności, oprócz samotności grzechu i potępienia”. Niemniej jednak samotność kapłańska jest czymś, co rzeczywiście może dawać o sobie znać. Jeżeli pozostawi się ją samej sobie Dlatego też uważam, że ten specyficzny aspekt duchowości księdza diecezjalnego również powinien być traktowany jako „dar i zadanie” do realizacji. Ważne jest, aby umieć odkryć tę samotność jako mistyczną przestrzeń spotykania się z samym Bogiem, któremu oddaje siebie na wyłączną służbę. To z kolei wymaga obecności takiego obszaru w życiu, w którym ta wyłączność będzie mogła się realizować. Samotność z jednej strony pomaga zachować właściwy dystans do spraw światowych, tworzy przestrzeń do oddalenia się, medytacji i modlitwy. Z drugiej strony umożliwia kapłanom diecezjalnym większą dyspozycyjność i zaangażowanie zarówno w sprawy parafii, jak też w problemy poszczególnych osób będących w potrzebie. Specyfika duchowości i posługi kapłana diecezjalnego w kwestii przeżywania samotności, stawia przed nim jeszcze jedno wymagające zadanie. Tym zadaniem jest potrzeba i otwartość na relację z tymi, którzy będą umieli zrozumieć jej istotę. W tym celu tak bardzo podkreśla się umiejętność budowania więzi i prawdziwych przyjaźni z innymi braćmi w Chrystusowym kapłaństwie, wśród których powinien on szukać zrozumienia. O ile dwa wcześniejsze wymiary można by, używając języka metaforycznego, określić jako płuca duchowości prezbitera diecezjalnego, o tyle tym, co te płuca powinno wypełniać i ożywiać, winna być kapłańska modlitwa. Szczególnie ta w intencji powierzonych jego duchowej opiece wiernych. Jest ona wyrazem jego odpowiedzialności i troski. Dla wspólnoty parafialnej widok księdza, który się modli, jest wymownym świadectwem, potwierdzającym jego autentyczność i tożsamość zarazem. Dobrze jest również, kiedy parafianie wiedza, że „ich” ksiądz poleca Bogu zarówno wszystkie te sprawy, które oni mu powierzają, jak i ich samych. Modlitwa kapłańska jest i powinna być tym, co ożywia i konstytuuje opisywaną duchowość. Bez niej przecież cała posługa kapłana traci swój wymiar nadprzyrodzony i pozostaje – w zewnętrznym oczywiście odbiorze, niejako w granicach praktycznie „świeckiej obrzędowości”. Nie mam tu oczywiście na myśli negowania obiektywnej skuteczności działania sprawowanych przez kapłana sakramentów, niemniej jednak jego osobista relacja z Panem Bogiem ma istotne znaczenie. Jak widać, wskazane aspekty duchowości kapłana diecezjalnego, wzajemnie się przenikają i dopełniają. W swojej krótkiej refleksji wskazałem tylko na niektóre jej wymiary. Myślę, że najistotniejsze jest jednak to, aby świadomość tego, kim się jest jako ksiądz – czy to diecezjalny, czy zakonny – pomagała zarówno jemu w prowadzeniu ludzi do Boga, jak też ludziom w osiągnięciu tego celu. |
||
Marcin
2011-04-01 22:11:29 Ludzie świeccy mają dziś problem ze znalezieniem kapłana, który jest w stanie poświęcić swój prywatny czas dla nich. Najczęściej mówi się o kapłanach "urzędnikach" - biuro otwarte "od" "do". Spotkałem w swoim życiu takiego kapłana, którego podejście do człowieka nie ma nic wspólnego z kapłaństwem. Potrzeba ludziom modlić się za kpłanów Kinga
2011-03-05 17:08:34 Na zawsze w mej pamieci pozostanie obraz kapłana, proboszcza w parafii, w której kilka lat temu pracowałam. Starszy człowiek, który codziennie adorował Pana Jezusa w kaplicy adoracji w swoim kościele, który podczas wszystkich Mszy św. /poza tą, która sprawował/ i często pomiędy nimi oczekiwał na penitentów w konfesjonale, który był obecny na niemal wszystkich nabożeństwach, a przy tym był zaangażowany w życie parafii, miasta, czuwał nad kilkoma waznymi dziełami na terenie parafii i nie mijał obojętnie nikogo, zawsze przy sobie nosił kilka złotych, na wypadek, gdyby trzeba było kogoś wspomóc - sama kilka razy szłam do apteki, by za jego pieniądze kupić komuś potrzebującemu i niezamoznemu leki. A przy tym był to człowiek, o którym z przekonaniem można rzec, że żył pełnią życia. A siłę do tego czerpał z modlitwy, której świadkiem mógł być codziennie każdy parafianin zagladąjacy do kościoła parafialnego w tzw. godzinie miłosierdza. Joasia
2011-02-02 22:54:55 Nie jest jednak łatwo widzieć modlitwę księdza poza Mszą św. Właściwie tylko wtedy parafianie widują modlących się kapłanów, bo przecież znika coraz więcej nabożeństw z udziałem duchownego na rzecz osób świeckich, które prowadzą i przewodniczą modlitwom, np. różańcowym. Nie do końca jest to dobre, gdyż powoduje niepotrzebną rywalizację pomiędzy animatorami poszczególnych grup i zamiast budować często dzieli ludzi zupełnie bez sensu szkodząc i krzywdząc całą wspólnotę. Gdyby był tam obecny kapłan sytuacja byłaby jasna, ustałyby powody do konfliktów - dlatego tak ważna jest obecność kapłana również poza Liturgią, np. w czasie Adoracji. Na pewno przykład jego modlitwy umocniłby wiernych niejednokrotnie pozostawianych samym sobie. |
||
|
||