baner_czarny

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

artykuly

dk. Krystian Krepel

DUCHOWOŚĆ KAPŁAŃSKA

Duchowość kapłańska była dla mnie zawsze tylko tym, co zwyczajny członek wspólnoty parafialnej może zaobserwować u księży pracujących w jego rodzinnej parafii. Kiedy wstąpiłem do seminarium i zostałem klerykiem, mogłem wzbogacić moje obserwacje o osobiste doświadczenie coraz częstszych  kontaktów z różnymi kapłanami. Obecnie – dla mnie - diakona, duchowość kapłańska jest tym, z czym spotykam się na co dzień w mojej krótkiej posłudze duszpasterskiej, pracując na parafii z innymi kapłanami.

pasterz

Przede wszystkim jednak jest tym, co próbuję w sobie wykształcić, obserwując ich pracę, gorliwość, zaangażowanie oraz oddanie Bogu i ludziom, do których zostali posłani. Formacja seminaryjna i studia teologiczne, umożliwiają poznanie specyfiki duchowości  kapłana diecezjalnego oraz ułatwiają wykształcenie w sobie jej zrębów. Nie chcę jednak przytaczać tutaj tzw. „teologii duchowości kapłańskiej”, gdyż goście oraz publikujący na tym portalu,  przynajmniej w zdecydowanej większości, znają ją doskonale.

Według mnie, spośród wielu aspektów specyficznej duchowości kapłana diecezjalnego,  warto zwrócić szczególną uwagę na trzy następujące: poczucie przynależności do wspólnoty parafialnej, „samotność” kapłańska oraz modlitwa. Jeśli chodzi o pierwszy aspekt - rozważana duchowość kapłańska konkretyzuje się i znajduje swoją przestrzeń realizacji właśnie w posłudze wspólnocie parafialnej, powierzonej konkretnemu kapłanowi przez biskupa. Uświadomienie sobie tego, że to właśnie ci, którzy ją tworzą, są mu jednocześnie „dani i zadani”, pozwala prezbiterowi utożsamić się i znaleźć właściwe w niej miejsce. Kapłan z takim nastawieniem, nie będzie szukał „spełnienia siebie” w innej przestrzeni. Cały swój dynamizm i chęć zaangażowania się, skieruje ku danej wspólnocie. To realizuje się jedynie poprzez miłość do wiernych z parafii, a co za tym idzie otwartość, pragnienie bycia z nimi, przeżywanie razem radości i smutków, umiejętność empatii w kontaktach z nim, ale także wdzięczność Bogu za nich. Myślę, że są to pewne warunki konieczne, aby pomiędzy wikariuszem (proboszczem), a parafianami wytworzyła się odpowiednia więź. Wierni szybko wyczują zaangażowanie i oddanie kapłana, odwdzięczą się tym, że takiego właśnie uznają za „swojego”.

Kolejnym wspomnianym aspektem kształtującym duchowość księdza diecezjalnego, jest związana z celibatem kapłańska „samotność” oraz to, co się z nią robi i jak ją przeżywa. Kiedyś na jednym z kazań usłyszałem słowa, że „właściwie nie ma prawdziwej samotności, oprócz samotności grzechu i potępienia”. Niemniej jednak samotność kapłańska jest czymś, co rzeczywiście może dawać o sobie znać. Jeżeli pozostawi się ją samej sobie
i będzie się ją źle przeżywało, to stanie się rzeczywiście trudnym doświadczeniem.

Dlatego też uważam, że ten specyficzny aspekt duchowości księdza diecezjalnego również powinien być traktowany jako „dar i zadanie” do realizacji. Ważne jest, aby umieć odkryć tę samotność jako mistyczną przestrzeń spotykania się z samym Bogiem, któremu oddaje siebie na wyłączną służbę. To z kolei wymaga obecności takiego obszaru w życiu, w którym ta wyłączność będzie mogła się realizować. Samotność z jednej strony pomaga zachować właściwy dystans do spraw światowych, tworzy przestrzeń do oddalenia się, medytacji i modlitwy. Z drugiej strony umożliwia kapłanom diecezjalnym większą dyspozycyjność i zaangażowanie zarówno w sprawy parafii, jak też w problemy poszczególnych osób będących w potrzebie. Specyfika duchowości i posługi kapłana diecezjalnego w kwestii przeżywania samotności, stawia  przed nim jeszcze jedno wymagające zadanie. Tym zadaniem jest potrzeba i otwartość na relację z tymi, którzy będą umieli zrozumieć jej istotę. W tym celu tak bardzo podkreśla się umiejętność budowania więzi i prawdziwych przyjaźni z innymi braćmi w Chrystusowym kapłaństwie, wśród których powinien on szukać zrozumienia.

O ile dwa wcześniejsze wymiary można by, używając języka metaforycznego, określić jako płuca duchowości prezbitera diecezjalnego, o tyle tym, co te płuca powinno wypełniać i ożywiać, winna być kapłańska modlitwa. Szczególnie ta w intencji powierzonych jego duchowej opiece wiernych. Jest ona wyrazem jego odpowiedzialności i troski. Dla wspólnoty parafialnej widok księdza, który się modli, jest wymownym świadectwem, potwierdzającym jego autentyczność i tożsamość zarazem. Dobrze jest również, kiedy parafianie wiedza, że „ich” ksiądz poleca Bogu zarówno wszystkie te sprawy, które oni mu powierzają, jak i ich samych. Modlitwa kapłańska jest i powinna być tym, co ożywia i konstytuuje opisywaną duchowość. Bez niej przecież cała posługa kapłana traci swój wymiar nadprzyrodzony i pozostaje – w zewnętrznym oczywiście odbiorze, niejako w granicach praktycznie „świeckiej obrzędowości”. Nie mam tu oczywiście na myśli negowania obiektywnej skuteczności działania sprawowanych przez kapłana sakramentów, niemniej jednak jego osobista relacja z Panem Bogiem ma istotne znaczenie.

Jak widać, wskazane aspekty duchowości kapłana diecezjalnego, wzajemnie się przenikają i dopełniają. W swojej krótkiej refleksji wskazałem tylko na niektóre jej wymiary. Myślę, że najistotniejsze jest jednak to, aby świadomość tego, kim się jest jako ksiądz – czy to diecezjalny, czy zakonny – pomagała zarówno jemu w prowadzeniu ludzi do Boga, jak też ludziom w osiągnięciu tego celu.

Wróć do artykułów...>>


Marcin
2011-04-01 22:11:29

Ludzie świeccy mają dziś problem ze znalezieniem kapłana, który jest w stanie poświęcić swój prywatny czas dla nich. Najczęściej mówi się o kapłanach "urzędnikach" - biuro otwarte "od" "do". Spotkałem w swoim życiu takiego kapłana, którego podejście do człowieka nie ma nic wspólnego z kapłaństwem. Potrzeba ludziom modlić się za kpłanów

Kinga
2011-03-05 17:08:34

Na zawsze w mej pamieci pozostanie obraz kapłana, proboszcza w parafii, w której kilka lat temu pracowałam. Starszy człowiek, który codziennie adorował Pana Jezusa w kaplicy adoracji w swoim kościele, który podczas wszystkich Mszy św. /poza tą, która sprawował/ i często pomiędy nimi oczekiwał na penitentów w konfesjonale, który był obecny na niemal wszystkich nabożeństwach, a przy tym był zaangażowany w życie parafii, miasta, czuwał nad kilkoma waznymi dziełami na terenie parafii i nie mijał obojętnie nikogo, zawsze przy sobie nosił kilka złotych, na wypadek, gdyby trzeba było kogoś wspomóc - sama kilka razy szłam do apteki, by za jego pieniądze kupić komuś potrzebującemu i niezamoznemu leki. A przy tym był to człowiek, o którym z przekonaniem można rzec, że żył pełnią życia. A siłę do tego czerpał z modlitwy, której świadkiem mógł być codziennie każdy parafianin zagladąjacy do kościoła parafialnego w tzw. godzinie miłosierdza.

Joasia
2011-02-02 22:54:55

Nie jest jednak łatwo widzieć modlitwę księdza poza Mszą św. Właściwie tylko wtedy parafianie widują modlących się kapłanów, bo przecież znika coraz więcej nabożeństw z udziałem duchownego na rzecz osób świeckich, które prowadzą i przewodniczą modlitwom, np. różańcowym. Nie do końca jest to dobre, gdyż powoduje niepotrzebną rywalizację pomiędzy animatorami poszczególnych grup i zamiast budować często dzieli ludzi zupełnie bez sensu szkodząc i krzywdząc całą wspólnotę. Gdyby był tam obecny kapłan sytuacja byłaby jasna, ustałyby powody do konfliktów - dlatego tak ważna jest obecność kapłana również poza Liturgią, np. w czasie Adoracji. Na pewno przykład jego modlitwy umocniłby wiernych niejednokrotnie pozostawianych samym sobie.






linia
hedley©2009