Często jednak w pracach, które dotyczą szczegółowych zagadnień związanych z kapłańską doskonałością, temat miłości pasterskiej nie pojawia się bezpośrednio. Z pewnością wielu autorów prac o tematyce kapłańskiej wychodzi z założenia, że prymat miłości w posłudze pasterskiej jest niepodważalny i dlatego nie trzeba poświęcać mu osobnego miejsca. A jednak ludzka skłonność do zbyt częstego zapominania o rzeczach ważnych, zachęca do przypomnienia, czym jest kapłańska "caritas pastoralis". Każdy, kto otrzymał święcenia kapłańskie w Kościele katolickim, wraz z nimi otrzymał także władzę kapłańską, pasterską oraz prorocką wobec Ludu Bożego. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że kapłan może otrzymaną władzą posługiwać się bez ograniczeń i że ona do niczego go nie zobowiązuje. Kapłan otrzymuje bowiem władzę związaną z urzędem prezbiteratu, ale jednocześnie przyjmuje na siebie konkretne zobowiązania i ogromną odpowiedzialność. Przyjmując od Chrystusa władzę sakramentalną, równocześnie staje się Jego sługą. Źródło kapłańskich zobowiązań i służby Chrystusowi znajduje się w "konsekracji dokonanej przez Ducha Świętego w sakramencie święceń". Przez konsekrację, każdy kapłan zostaje powołany do naśladowania postaw życia i wzoru postępowania Jezusa Dobrego Pasterza. Podstawową zaś zasadą, na której opierało się całe ziemskie życie Chrystusa, była Jego miłość pasterska wobec ludzi. Miłość pasterska staje się zatem głównym wyznacznikiem posługi kapłańskiej, jak również głównym miernikiem przy ocenie sprawowanej przez niego władzy pasterskiej. Miłość przy sprawowaniu władzy pasterskiej - jak pisze ks. W. Słomka - jest nie tylko zaleceniem, ale powinnością kapłanów. Podobnie określa miłość pasterską ks. P. Libera, który powołując się na św. Augustyna nie nazywa jej uczuciem, ale obowiązkiem. Konsekwentnie też za Biskupem z Hippony, mówiąc o miłości pasterskiej, posługuje się terminem "amoris officium". Trzeba zresztą podkreślić, że kapłan jest wezwany do czynnej miłości, nie tylko ze względu na swoje kapłaństwo, ale przede wszystkim z racji bycia chrześcijaninem. Dokumenty Soboru Watykańskiego II przypomniały, że do uczestniczenia w swej miłości Bóg powołuje każdego człowieka - a kapłana z nowego tytułu - i chce, by chrześcijanie przekazywali tę miłość innym ludziom. Wiedząc zatem, że kapłan w swoim pasterzowaniu jest wezwany do miłości, należy prześledzić, jak miłość pasterska jest określana. Uczynimy to na podstawie wybranych polskich publikacji teologicznych. Autorzy najczęściej zwracają uwagę, że miłość pasterska jest całkowitym darem z siebie dla Kościoła. Kto rzeczywiście kocha, jest gotowy dawać siebie samego i swoje dobra - pisze ks. T. Herrmann. Tam gdzie nie ma dyspozycji do ciągłego składania siebie samego jako dobrowolnego daru, tam nie ma mowy o miłości. W akcie miłości musi bowiem uczestniczyć osoba. Ważne jest zatem, aby kapłańska miłość miała zawsze cechy właściwe osobie, czyli - by była zawsze świadoma i dobrowolna. Ks. St. Wójtowicz pisząc, że miłość pasterska przejawia się w osobistej ofierze z siebie samego dla bliźnich, zwraca uwagę, żeby tej osobistej ofiary nie ograniczać tylko do darów materialnych. Miłość pasterska jako dar z siebie samego, oznacza bowiem tylko pośrednio składanie darów materialnych. Przede wszystkim zaś oznacza: postawę służebną, która jest zwyczajnym sposobem czynienia miłości pasterskiej, oraz postawę heroiczną, jak oddanie swego życia za drugich, co należy do sposobów nadzwyczajnych czynienia miłości przez dobrego pasterza. Nadzwyczajnym sposobem wyrażania miłości pasterskiej jest postawa heroiczna, która polega na oddaniu swego życia. Chrystus oddając swoje życie na krzyżu, "dał nam przykład najwyższego wyrzeczenia się celem ratowania bliźnich". Jest to nadzwyczajny wyraz miłości pasterskiej, dlatego też nie należy do zwykłych zadań, które spełnić musi każdy kapłan, kochający Lud Boży. Jest to najwyższy znak miłości, do którego tylko Chrystus może człowieka - kapłana wezwać i uzdolnić. Niemniej miłość pasterska wymaga od każdego kapłana stałej dyspozycji do oddania swego życia, jeśli zajdzie taka potrzeba. Miłość pasterska zatem, to gotowość do oddania życia za owce. Ciekawa jest myśl ks. W. Świerzawskiego, który pisze, że kapłan powinien być gotowy do oddania swego życia także za wilki, czyli za tych, którzy zwalczają Kościół i prześladują Lud Boży. Oznacza to, że miłość pasterska, na wzór Chrystusa, ma obejmować wszystkich ludzi. Miłość pasterska, którą staramy się określić, ma być ofiarna, czyli zdolna do wyrzeczeń i rezygnacji z własnego dobra. Kapłani winni mieć świadomość, że "największa siła świadectwa leży w ofierze". Ofiarność miłości pasterskiej - jak pisze ks. F. Grudniok - jest znakiem jej wiarygodności. Aby miłość kapłana mogła stać się stałą formą życia, wymaga ciągłych zobowiązań i ofiar. Ponoszenie ofiar jest konieczne, ponieważ miłości pasterskiej nie zdobywa się raz na zawsze, ale trzeba o nią ciągle zabiegać. Służy zaś temu owa gotowość do ponoszenia ofiar, czyli kapłański duch wyrzeczenia. Według T. Herrmanna pasterska miłość, jakiej Chrystus oczekuje od kapłanów, oznacza "śmierć własnej woli". Miłość pasterska domaga się zatem ofiary. Może nie od razu krwawej ofiary, ale - jak pisze J. Warzeszak - takiej, która manifestuje się codziennym składaniem siebie w ofierze. Miłość pasterska nie szuka własnych korzyści. Niezawodnym znakiem autentycznej miłości jest wolność od zabiegania o prywatne interesy. Kapłan, który kieruje się tą miłością, we wszystkim myśli o sprawach Chrystusa i Jego Kościoła. Ks. P. Libera powołując się na św. Augustyna, przestrzega przed miłością własną, która jest niebezpieczeństwem, jakie grozi pasterzom owiec Chrystusa. Wzywa pasterzy, "żeby nigdy nie szukali własnej korzyści zamiast korzyści Jezusa, by nie usiłowali zaspokoić własnych pożądań kosztem owiec, za które została przelana krew Chrystusa". W Dokumencie II Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów miłość pasterska jest nazywana poświęceniem samego siebie. Ks. J. Pastuszka pisze, że towarzyszy jej "duch poświęcenia dla najwyższych wartości duchowych". To poświęcenie siebie polega na tym, że kocha się całym i niepodzielonym sercem. A zatem miłość pasterska to również nieustannie odnawiana decyzja służenia Bogu i ludziom sercem wolnym, nie z przymusu, ale z oddaniem. Miłość dobrego pasterza musi podlegać nieustannemu odnawianiu, "aby nie uległa tragicznemu w skutkach ostudzeniu". Św. Augustyn określając posługę pasterską jako "amoris officium", zwraca uwagę na to, że miłość pasterska wymaga nieustannego oczyszczania, czyli odchodzenia od fascynacji światem, a zwracania się ku Bogu. Wymaga rezygnacji z miłości siebie samego dla miłości Bożej. Na podstawie danych źródłowych można też powiedzieć, że miłość pasterska kapłana jest uczestnictwem w miłości pasterskiej samego Jezusa. A ks. P. Libera powie, że pasterzowanie jest urzędem, "który przyjmuje się jako świadectwo miłości dla Chrystusa". Miłość kapłana - pasterza służy uobecnianiu miłości Boga do człowieka, a jednocześnie rodzi się ze stałej łączności kapłana z Bogiem. W Dokumencie II Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów odnajdujemy stwierdzenie, że w życiu kapłana "nie może istnieć rozdźwięk między miłością do Chrystusa a gorliwością o dusze". Kapłan wezwany jest do upodobnienia się do Chrystusa. Ma zatem żyć w bliskiej z Nim zażyłości. Oznacza to, że miłość pasterską należy rozumieć jako życie w stałej łączności z Chrystusem. Miłość pasterska kapłana może spełnić się tylko przy stałym zjednoczeniu z miłością Jezusa. Rodzi ją bowiem więź miłości z Chrystusem. Nie wolno przy tym zapominać, że miłość pasterska oznacza włączenie kapłana w tajemnicę krzyża, a więc w cierpienie samego Jezusa. Ks. F. Woronowski powołując się na dokumenty Soboru Watykańskiego II wyliczył zadania, jakie stają przed miłością pasterską. Miłość ta ma pomóc w jednoczeniu się człowieka z Bogiem; ma nieść człowiekowi pomoc w osiąganiu przysługujących mu praw; ma być twórcza, czyli usuwać przyczyny zła, a nie tylko jego skutki; i wreszcie - ma nieść pomoc ludziom mającym niedobór środków do życia. Ks. P. Libera wymienia zasadnicze znamiona miłości, jaką powinni się kierować pasterze na mocy określonego przez św. Augustyna "amoris officium". Zalicza do nich: bezinteresowność miłości, pragnienie Boga oraz dynamizm miłości. Ks. R. Kunicki nie pisze wprawdzie bezpośrednio o miłości pasterskiej, ale opisując postawę czynnej miłości wymienia jej elementy. Postawa ta ma zatem obejmować całego człowieka, a więc jego rozum, uczucie i wolę. Aby mówić o prawdziwej miłości, trzeba poznać przedmiot miłości. Przedmiot poznania, uznany jako dobro, pociąga wolną wolę. A oprócz tego niezbędne jest stałe zaangażowanie emocjonalne. Przywołać też należy ks. W. Słomkę, który omawiając miłość dobrego pasterza, wymienia kilka jej charakterystycznych cech. Należą do nich: szukanie owiec, radość ze znalezionej owcy, zapewnianie pokarmu oraz gotowość oddania życia za owce. Szukając właściwego zrozumienia pojęcia miłości pasterskiej nie można pominąć roli Ducha Świętego, gdyż - jak czytamy w adhortacji Pastores dabo vobis - "On, Duch Syna upodabnia nas do Jezusa i pozwala nam uczestniczyć w Jego miłości". Miłość pasterska zatem pochodzi od Ducha Świętego. On jest źródłem tej miłości. I jeżeli w posługiwaniu pasterskim kapłan żyje miłością pasterską, to dzieje się tak, nie tyle dzięki jego ludzkim siłom, lecz zawsze jest to dar otrzymany od Chrystusa i Ducha Świętego. Dlatego - jak pisze G. Broccolo - kapłan może rozlewać dokoła siebie strumień miłości, kiedy uosabia on Ducha Świętego. Przebadane materiały pozwalają na pewne własne stwierdzenia. "Caritas pastoralis" staje, tak jakby w cieniu wielu ważnych tematów, dotyczących duchowości pasterskiej. Czytając publikacje na ten temat można mieć niedosyt, że problem nie jest podejmowany wprost, a pojawia się tylko jako dodatek. Wydaje się, że autorzy zbyt często wychodzą z założenia, że miłość przy sprawowaniu posługi pasterskiej jest konieczna sama przez się i dlatego już się nią szczegółowo nie zajmują. Tymczasem przy rozważaniach na temat kapłańskiej doskonałości ciągle powinny mocno brzmieć w uszach słowa Ojców Synodalnych o tym, że miłość pasterska jest zwornikiem całej duchowości kapłańskiej. Jeżeli artykuł Cię poruszył, chcesz się podzielić swoją refleksją, ubogacić nas, to zapraszamy do pisania... |
||
Patrycja
2010-10-22 10:53:50 Życie kapłana Duchem Świętym jest widoczne natychmiast. Taki kapłan nie chodzi nigdy ani wyniosły, ani pochmurny i naburmuszony jakby gniewał go cały świat. Lecz przeciwnie, każde jego zwrócenie się do człowieka odsłania samego Boga. Dotychczas poznałam trzech takich kapłanów i zastanawiam się czasem czy to mało na statystyczną połowę życia. Faktem jest, że niełatwo spotkać kapłana jak św. Jan Maria Vianney, więc może tych trzech kapłanów to wcale niemało, skoro są ludzie na świecie, którzy kapłana widzą raz na rok (nie z własnej winy). Często nie doceniamy szczęścia, że mamy kapłanów, co prawda mocno zabieganych, ale jednak na co dzień. Tylko żeby jeszcze byli jak św. Proboszcz z Ars, by świat był inny, lepszy... |
||
|
||