Może dobrze byłoby gdyby i świeccy mieli świadomość tych diabelskich ataków na księdza. Z jednej strony po to, żeby zrozumieć, ile kosztuje tego zwykłego człowieka walka o dorastanie do godnego noszenia boskiego daru powołania. Z drugiej strony, żeby mieć świadomość, że od wieków w świecie rozgrywa się również bitwa o księdza. Każdy kapłan powołany jest do tego, żeby stać się narzędziem przepływu Bożej łaski na ludzi i cały świat. Diabeł wie, że jeśli zabrudzi kapłana to sprawi, że zabrudzą się wody z boskiego źródła łaski. Z tego powodu uruchamia on całą machinę antyklerykalnych działań. A ponieważ nosimy ten “skarb w naczyniach glinianych”, ponieważ nie spadamy z nieba, ale jesteśmy zbudowani z tej samej, grzesznej gliny co wszyscy, łatwo jest rozbijać i kruszyć ludzki wymiar kapłaństwa. Bo jako ludzie, my, kapłani, nie jesteśmy święci, a nasza ważność nie jest z naszego powodu, ale z mandatu Chrystusa, z Jego wspaniałomyślnej decyzji, żeby nas, słabych ludzi uczynić narzędziem przeogromnej łaski i uzdolnić nas do działania “in persona Christi”. A tego ostatniego diabeł ścierpieć nie potrafi! Bitwa o księdza tak naprawdę jest więc bitwą o Boga. Bo niby dlaczego buduje się obraz księży jako wielkich wrogów ludzkości, niby dlaczego robi się z nas największych donosicieli, złodziei i zboczeńców? Przecież każdy, uczciwie myślący i rzetelnie oglądający rzeczywistość człowiek wie doskonale, że my, kapłani nie jesteśmy największym zagrożeniem świata. Bo czy zagrażamy światu nauczając o miłości i przebaczeniu? Czy zagrażamy światu głosząc przykazania i wzywając do wzajemnego szacunku i pokoju? Czy zagrażamy młodym ludziom ucząc ich czystej miłości jako fundamentu do budowania stabilnego rodzinnego domu? Czy odbieramy komuś na siłę pieniądze i wtrącamy do więzienia z niepłacenie na tacę? Komu więc tak naprawdę zagraża dziś kapłan? Może właśnie samemu diabłu i tym, którzy stają po jego stronie. W Wielkim Poście spotkałem całą masę wspaniałych ludzi, którzy to rozumieją, którzy nie zważają na paniczne krzyki diabła, klękają u kratek konfesjonału, stają w długich orszakach do Komunii Świętej i wiedzą, że gdybyśmy nie mieli kapłanów, nie mielibyśmy Pana! Dziękuję wszystkim, którzy w bitwie o księdza stają po stronie Boga i widząc czasem wielką grzeszność ludzi wybranych do kapłaństwa, zamiast ciskać w nich kamienie, modlą się za nich, pokutują, z wielką miłością i kulturą przywołują do porządku i nigdy nie zostawiają samych w wielkim dziele głoszenia Ewangelii. |
||
Anka
2012-04-22 18:00:17 Ostatnio ciągle słyszę o zmniejszajacej się liczbie powołan. I przeraził mnie fakt, że może być tak jak na Zachodzie - deficyt kapłanów! I padnie tyle parafii, i zycie młodzieży przy kościele. Zostaniemy sierotami?! Bo jak bez Kapłanów dojdziemy do Boga, jak ukształtujemy naszą duchowość, gdy zabraknie przewodnika w modlitwie i sprawującego sakramenty? Musimy się modlić o powołania, bardzo się modlić. Michał
2011-01-06 18:21:46 Młody, niepoprawny i grzesznik pomimo kilku lat niechęci do kapłanów (w ramach młodzieńczego buntu i poddania się medialnej nagonce) wnosi swoją Modlitwę do Naszego Ojca Niebieskiego, za kapłanów, za zakonników i za nas samych, Polaków. Jezus Żyje! GOSIA
2010-11-29 16:24:15 Dziękuję Wam kochani kapłani... to dzięki Wam odnalazł mnie Jezus, dzięki Wam wydobył mnie z duchowego dołka, dzięki Wam doświadczam Jezusa:) Za Wasze serce, codzienne poświęcenie, za dawanie nam Jezusa, DZIĘKUJĘ!!! :) I OTACZAM MODLITWĄ! Patrycja
2010-10-23 19:51:27 Ci, którzy tak ochoczo i skwapliwie krytykują kapłanów i stan kapłański przeważnie sami już bardzo daleko odeszli od Kościoła. Prawdziwa troska nie polega na krytykanctwie. Za kapłanów trzeba ofiarować MODLITWĘ, jakieś wyrzeczenie, cierpienie czy fizyczne czy duchowe. Nawet na chwilę wejść do kościoła, wznieść w ich intencji choćby jedną myśl do Boga. A mając więcej czasu przyjść na Adorację, na Mszę św. w ich intencji. A najpierw nie mieć w sercu niechęci, bo ta potrafi gasić zapał i to przez nią tak wielu ludzi woli tylko ponarzekać. Irenka:)
2010-07-21 15:55:30 Dziękuję Bogu za to,że od dzieciństwa rodzice i dziadkowie zawsze uczyli mnie modlić się za kapłanów.Nigdy nie krytykować ,nigdy-Mama mówiła mi wciąż jeżeli zauważysz,że kapłan robi coś niezgodnego z tym co głosi to po prostu obejmij Go modlitwą.Dzisiaj sama jestem już babcią i przekazuje to doświadczenie innym. W mojej obecności nikt nie może źle mówić o kapłanach.Mam z tego powodu wielu wrogów,ale się tym nie przejmuję!!!Zawsze niezależnie d tego czy mnie ktoś odrzuci,czy nazwie "nawiedzoną" robię swoje,bronię kapłanów,modlę się za Nich,a Pan Bóg mi to w pewien sposób wynagradza,bo spotykam na drogach mojego życia wspaniałych kapłanów i bez żadnej przesady mogę powiedzieć-świętych kapłanów...,bo potrafię to rozpoznać ,wiem,że to nie moja zasługa ,ale "dar",bo świętość można rozeznać-ona promieniuje!!!Chwała Panu!!! Małgorzata
2010-05-03 21:33:10 W mojej parafii był kapłan,który swoim zachowaniem (nie słowem) uzmysłowił mi moje największe grzechy. Jak się zachował? Spojrzał na mnie z troską i przebaczeniem. Czuła jakby przebaczał mi sam Pan Jezus!Jestem mu za to bardzo wdzięczna! W modlitwie polecam Mateczce Najświętszej tego i innych kapłanów. iwona
2010-04-22 11:53:47 kapłani są wielkim bogactwem Kościoła, tylko oni mają moc sprawowania sakramentu Eucharystii i pojednania, bez tego bylibyśmy jak dzieci pozostawione na pastwę losu, módlmy się o świętośc naszych księży o to, aby byli "wierzący"... magdalena
2010-04-12 20:03:28 sama wielokrotnie byłam świadkiem,jak istotna jest modlitwa za kapłanów,zamiast często komentować ich słabości, bo to też przecież ludzie słabi i grzeszni,to modlitwą za nich znacznie więcej dobrego zrobimy. mam brata kapłana,i każdego dnia pamiętam o nim,a w tej modlitwie zawiera też się pamięć o wszystkich kapłanach. Kaśka
2010-04-11 13:46:20 Byłam ostatnio w niedzielę na Mszy św. w miejscowości gdzie mieszkają rodzice a tam tradycja juz jest błogosławieństwo dzieci (po Mszy św.). Kiedy kolejka dzieci, w tym mam i tatusiów trzymających swoje pociechy na rekach, czasami śpiacych zbliżała się ku końcowi, stanełam w kolejce i poprosiłam Kapłana o BŁOGOSŁAWIEŃSTWO :-). WIERZĘ w jego MOC ....Uśmiechnał się, że takie duże dziecko prosi i ujął moją głowę w swoje dłonie i....wykonał zank krzyża na czole. Czułam się jak proste, niewinne dziecko, czułam jakby sam JEZUS mnie pobłogosławił.....Naprawdę tak czułam i ....świetnie było tak się czuć, tak ufać .....DZIĘKUJĘ za bezcenny DAR KAPŁAŃSTWA.... <><
2010-04-09 14:56:56 " Bądźcie trzeźwi, czuwajcie. Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu. " 1P 5,8-9 Weronika
2010-04-08 22:50:19 Modlitwa ma wielką moc, dlatego ważne jest, aby każdego dnia obejmować nią naszych kapłanów. To kapłani sprowadzają nam Boga na ziemię i są nam bardzo potrzebni. MÓDLMY SIĘ ZA KAPŁANÓW! Oni są potrzebni nam, a my im. lusi
2010-04-07 21:28:28 Cóż byśmy zrobili bez Kapłanów???odpowiedź jest jedna - NIC!!!To Oni są mocnym narzędziem w dłoniach Boga. A że są słabi czyli to oznacza, że są ludźmi a nie maszynami zaprogramowanymi. Prośmy Boga aby nigdy nie zabrakło Pasterze!!!! Maria
2010-04-05 21:57:48 Drodzy kapłani, nie jesteście sami! Dziękujemy Panu Bogu za Was i Waszą posługę i wspieramy Was modlitwą, naszym cierpieniem i dobrym słowem o Was w naszych środowiskach. Razem walczymy z siłami ciemności, a mamy przecież obietnicę Pana, ,ze szatan nie zwycięży Jego Kościoła. W górę serca! |
||
|
||